uspokojenie




    bo ja już nie lubię myśleć
    kiedy jestem zamyślona
    dzisiaj całun skrywa czyściec
    i usypia we mnie sowa



witam,
powyzszy "wiersz" -to 4 wersy ...i nic poza tym (w sensie zewnetrznym) ,dwie
pierwsze linijki nie pasuja do stylu kompozycyjnego narzuconego przez dwie
ostatnie ,ktore sa bardzo "poetyckie " i brzmia ladnie ,ale tak naprawde ich
znaczenie jest rowniez "ograniczone" .Gdyby tak dokladnie sie przyjrzec to
ten calun skrywajacy czysciec jest stwierdzeniem ,ktorego interpretacja
wymaga glebszej analizy i zastanowienia (przyjmujac oczywiscie ,ze po to sie
pisze wiersze) bo inaczej bylaby to tylko matafora - jakze niewiele znaczacy
element zbioru srodkow stylistycznych.
Proponuje nie zostawiac tak tego wiersza ,wzbogac go ,nie tracac przy tym
spojnosci i stylu ,ktory jest ok!

pozdrawiam,
elais


     

  ptaki
Witam!

Mam nadzieję, że cały :-), a jest mój, czyli Hornblowera.



Tak, przejrzalem dokladnie, okazalo sie ze caly :)

Miło mi, że wiersz Ci się podoba. A jeszcze milej, że zrozumiałeś, że ten




generalnie nie przepadam za wulgaryzmami w poezji.

Ja również, lecz w teraźniejszej poezji, wulgaryzm też jest swego rodzaju
środkiem stylistycznym. Przynajmniej tak jest wg. mnie. Podkreśla on pewne
emocje, dosadnie okresla pewne rzeczy, daje większe wyobrazenie o
przedstawianym swiecie. Oczywiscie trzeba umiec go uzywac.

 Pozdrawiam serdecznie,
Mateusz Czarnecki


  przy studni
"Ania"
Mam nadzieję, że wiesz, iż nie chciałam być złośliwa:)



wiem :)
dla większości ludzi wyraz dysortograficzny jest pozbawiony
warstwy semantycznej (w pierwszym momencie), taki wyraz
wstrzymuje czytanie jak czkawka, dlatego irytuje; swoją drogą
mogłabym moją dysortografię wykorzystać jako srodek stylistyczny
czy raczej strukturalny, zwłaszcza w tym wierszu i z tym błędem;
zdażyło mi się juz pisać o tym, ale Ty pewnie nie czytałaś - ja nie

jakkolwiek (zwłaszcza autopisane;) i tak będę za nim widzieć sterty
własnych skojażeń.

Wiersz naprawde
ogólnie dosyć mi się spodobał:)))))



dosyć :)

Pozdrawiam Anna



dzięki Aniu


  Dar niechciany

"T. Chłopczyk" :

Stawiam więc tezę, że wychwytywanie i piętnowanie użycia
zaimków pisanych wielką literą jest zabiegiem znacznie bardziej
sztucznym, niż ta nieszkodliwa maniera (która w dodatku
może służyć za środek stylistyczny - co z tego, że dość
konwencjonalny).



Oczywiście, że masz rację.
Pozostaje tylko pytanie czy twórca ma świadomość tego "zjawiska".
Najczęściej (przepraszam za uogólnienie) młodzi autorzy mają nabytą
skłonność (wyniesioną niestety ze szkoły) nadużywania wielkich liter.
Poeta (chyba każdy) zaczyna od wierszy-listów do ukochanej/ukochanego,
wiersze powstają na kanwie miłosnych zawodów lub uniesień. Adresatka jawi
się Boginią, Miłość uczuciem przez wielkie M - jakże więc tak bez szacunku

Temat jest oczywiście szerszy, cieszę się, że podjąłeś dyskusję - dajmy
sobie jednak spokój z dywagacjami.

Zapewniam Cię, że nie "wychwytuję" i nie "piętnuję" zaimków pisanych dużą
literą w wierszu w którym widzę kreację literackiego świata, w wierszu w
którym słychać coś co nazywamy poezją.

No i tak na marginesie: trochę się w poezji zmieniło od czasów Tuwima.

Szczepan
PS. Piętnuję (jak to określasz) takie rzeczy z którymi sam walczyłem w
swoich wierszach. Też się buntowałem jak inni wyśmiewali moje arcydzieła.
Teraz mam więcej pokory do uwag innych, bo większość otrzymanych kuksańców
dobrze mi zrobiła - i nauczyłem się korzystać z nawet największego
szyderstwa. Co nas nie zabija - to nas wzmacnia, prawda?


     

  Gorzka herbata

pozwolisz Krysiu ze sie nie zgodze.juz tlumacze dlaczego.
zastosowal tu czysto matematyczne - prawdopodobienstwo.
czyli permutacja P(n)=n!
pytanie ; ktore z ciagu wyrazow jest niepoprawny?.(stylistycznie)
a jezeli mozna zastosowac w wierszu niepoprawny uklad ,to na jakiej podstawie?
czy mozna wywnioskowac "model" matematyczny wiersza, w takim razie?
tak mnie to nurtuje, prosze rzuc jeszcze raz okiem. dzieki
Jacek.



w takim razie tekst może zilustrować jakąś tezę matematyczną,być dowodem
- coś z tej sfery, ale dlaczego od razu dawać mu taryfę ulgową ze
względu na eksperyment, który czysto językowym, czy poetyckim środkiem
sam w sobie nie jest. Nawet jeśli z trudem przyznać mu prawo bytu - czy
obroni się szerzej wśród czytelników  - i co istotniejsze - czy wzbudzi
empatyczny odbiór na jakiejkolwiek płaszczyźnie? Dla mnie to podstawowa
cecha wiersza, bez której nie mam potrzeby obcować z wierszem - musi
mnie ruszyć w tym, czy innym sensie. Ten nie rusza. To jak prawo
konkurencji - jest tyle wierszy doskonałych, nad którymi wolę spędzić
wieczór, że za tę ofertę podziękuję.
k.


  nieniebo

[...]

patrzyłam jak modlił się kocio modlił
od ściany niebieskiej do ściany



"Z upartym wdziękiem" dowodzisz tu, jak skuteczne są najprostsze
środki stylistyczne. Podoba mi się wszystko, co tu przysłałaś.

Lubisz, gdy Ci się opowiada drobiazgowo o czytaniu Twoich wierszy?

g.


  nieniebo

"Z upartym wdziękiem" dowodzisz tu, jak skuteczne są najprostsze
środki stylistyczne. Podoba mi się wszystko, co tu przysłałaś.

Lubisz, gdy Ci się opowiada drobiazgowo o czytaniu Twoich wierszy?

g.



Lubię gdy o czytaniu moich wierszy drobiazgowo opowiadają kobiety :),
bo dla nich, do nich i o nich piszę. I nie rozumiem dlaczego
na php większość pań mnie ignoruje.

h)


  nieniebo

| "Z upartym wdziękiem" dowodzisz tu, jak skuteczne są najprostsze
| środki stylistyczne. Podoba mi się wszystko, co tu przysłałaś.

| Lubisz, gdy Ci się opowiada drobiazgowo o czytaniu Twoich wierszy?

| g.
Lubię gdy o czytaniu moich wierszy drobiazgowo opowiadają kobiety :),
bo dla nich, do nich i o nich piszę. I nie rozumiem dlaczego
na php większość pań mnie ignoruje.



ja nie ignoruje, ale jak sie nie moge doczekac odpowiedzi, nie reaguje
(nawet jesli czytam). e.


  piekno






|              piekno

| piekno zeszlo do mnie woda przezroczysta
| piekno zeszlo do mnie w szarym swicie
| piekno zeszlo
| do mnie deszczem czystym

[...]

Starałaś się mocno by zabłysnąć formą i środkami wyrazu. Widzę tu
metafory,
prównania itp. Ale gdzieś w tym wszystkim zgubiłaś sens twojej myśli.



dziekuje za twoja opinie. masz racje, ze moj wiersz jest moze
trudno zrozumiec, ale to chyba nie dlatego ze jest stylistycznym
popisem. jego powstanie nie wymagalo wielkiej pracy, po prostu
spadl niczym kropla, wyszedl gotowy ze mnie, moja reka nie
nadazala za piorem.

My

wiemy, że piękno kryje woda, świt, deszcz, itp. Wiemy, że oczy patrzą
i że
krople są skroplone. Nic w tym nie ma odkrywczego,
Truizmy, całe tony
truizmów. Piszesz: niebo rozmawia, świetnie, ale dlaczego nie mówisz
dlaczego i po co.



co mam teraz zrobic? pokazac ci ze jest sens w tym wierszu,
zinterpretowac w nim kazde slowo, przepleciona mysl zeslanca
na obczyznie, obcosc przyrody, pozornosc piekna, przezroczystosc
barw, na ktorych oko nie moze sie zatrzymac?

Kiedyś już pisałem, że budowanie domu bez okien i drzwi nie ma sensu,
Bo
nikt w nim nie zamieszka.



a co bys powiedzial na szklane domy?

Konrad



t.nieczynska

Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Share what you know. Learn what you don't.


  Małe nic

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

dla Ciebie i Jerzego Duska
wersja bez 'zbędnych zdrobnien'

Małe nic
-------------

Jestem z tobą. I z tamtym jestem również, chociaż tylko
trójkątnym okiem, szramą między nogami. Od rozdzielania,
w środku brzucha urosła mi gruda gliny, bije w niej serce,
dzwonek na alarm. Mówisz: zamieszkało w tobie małe nic,
dokarmiaj je i kołysz, planuj detale.



Fakt - ta wersja to koszmar. Bo te zdrobnienia to cegiełki, których
ruszenie burzy wszystko.
Ale ja się czepiam całego muru (wcale nie jak bluszcz, i to trujący),
tylko ta stylistyka nie przemawia do mnie i już. Nie podoba się.
Powinienem był jednak nie próbować uzasadniać niepodobania, bo łatwo
zgubić obiektywizm i przeoczyć inne wartości pozatekstowe czy warszat.
Więc warsztat i przekaz - zgoda.
Jedyne co mogę tu zarzucić to perspektywa pewnej maniery. Bo wiersz jest
przykładem Twojego bardzo charakterystycznego stylu (że aż mnie skorcił
do sparodiowania), jednak obawiam się czy nie jest już manierą, albo że
za chwilę łatwo w nią przejdzie; wówczas nadużywane rekwizyty i tematy
staną się szablonami.


  Logo!!!!!

ANawet wierszokleta trzeba sie urodzic.
ATobie sie nie udalo.
Ehh... chciałem to zostawić bez komentarza, ale zrobię jednak mały. A
więc: rymy w wierszu są połowiczne abab - żeńskie, jest to
pięciozgłoskowiec z regularną średniówką; bez zastosowania środków
stylistycznych. FYI: dzieło jest przepisane z klatki schodowej...
...więc... a zresztą. Nie chce mi się z tobą gadać. Ale nie zrobię plonka,
bo śmieszny jesteś.

   1248


  Pierwszy raz
 "Anna pa,pa"

Pierwszy raz
-------------------

Pierwszy raz w łóżku gubię się w domysłach czy wolisz dziwki
czy dziewice. Rozchylam się nerwowo i zmyślnie domykam.
Noc wydaje się być pojemniejsza niż zwykle gwiazdy jak amulety
zbyt odległe a jednak wyciągam rękę dotykam twoich niebieskich
tętnic (jak rzeki w atlasach). Płyniemy w określonym przez niebo
kierunku a ty wcale nie wyglądasz na zagubionego.

Rytmicznie wykonujesz ćwiczenia stylistyczne aż nasze słowa
i ciała stają się asymetryczne. Masz usta pojemniejsze niż zwykle
chowam się w nich cała bez używania metafor. Wyciągasz rękę
na wysokość bioder - rozpadają się freski muzyka porcelana
pod powiekami czas jest świstem a ty echem. Krzyczę.
Za sprawą krzyku i echa inni także biorą mnie na języki

jak nowe abecadło jak wanilię i pieprz.

--
Anna pa,pa



Nie znam się na wierszach. To jeden z takich, przy których nie wiem, gdzie
bardziej należy - do kunsztownych i zamkniętych, czy do nieudanych, choć
Autor ogólnie pisze genialnie. Treść - jest, podana ciekawie. Forma - tu
przecie się nie da przyczepic, nawet do wykonywanych ćwiczeń, co się "widzi"
po próbnej wycince/redakcji. Gwiazdy nie mogą się zużyć, kiedy używa ich,
jako poetyckiego środka, Autor rozmiaru Anny. W związku z powyższym, choćbym
miała widzimisie podobania, czy nie, rzetelna opinia o wierszu powinna być
pozytywna. I jest.

Pozdrawiam
Krystyna
#(pracująca na dwa etaty i trzeci w domu, stąd opóźnienie i raczej
nieobecność)


  Poeci "Czerwonej Róży"

Miałam nie zabierać głosu. Jednak szanowna Poloniko Twoja miarka się
przebrała. Jeśli słowa kulturalne do Ciebie nie docierają, powiem
wprost "odpieprz się". Jak masz jakieś problemy, idź do specjalisty.
[..]
Nie zamierzam się więcej tłumaczyć, czy udawadniać wartość swoich wierszy.
One są wartościowe, a jeśli ktoś nie potrafi tego dostrzec to jego
problem.
Życie toczy się dalej. Nie mam z tego powodu kompleksów.
      Ela



czesc Elu ,
jest mi milo ze dotychczas w huraganie zlosliwosci , gradzie szpil ,
zachowalas spokój , opanowanie i kulturę ,
to jest budujacy przyklad (szczegolnie dla piszacego)
mocno podnoszacy poziom tej grupy.

Mam teraz prosbe o jeszcze jeden przydlad - przestań sie juz przejmować
zawiścią i jej wyrazami , pal sześć ich wsciekly gniew i zaćmę na oczach
proszę bo sa tu ludzie ktorzy przyjeli twoj sukces normalnie
byc przysalala wlasnie dla nas twoje nagrodzone wiersze .
Nawet jesli spotkasz sie z krytyką , to bedzie to krytyka wierszy
srodkow stylistycznych i tych takich roznych klocuszkow.
No podeslij. :)

 z pozdrowieniem
  Dołgorukow


  Poeci "Czerwonej Róży"

| Miałam nie zabierać głosu. Jednak szanowna Poloniko Twoja miarka się
| przebrała. Jeśli słowa kulturalne do Ciebie nie docierają, powiem
| wprost "odpieprz się". Jak masz jakieś problemy, idź do specjalisty.
[..]
| Nie zamierzam się więcej tłumaczyć, czy udawadniać wartość swoich wierszy.
| One są wartościowe, a jeśli ktoś nie potrafi tego dostrzec to jego
problem.
| Życie toczy się dalej. Nie mam z tego powodu kompleksów.
|       Ela

czesc Elu ,
jest mi milo ze dotychczas w huraganie zlosliwosci , gradzie szpil ,
zachowalas spokój , opanowanie i kulturę ,
to jest budujacy przyklad (szczegolnie dla piszacego)
mocno podnoszacy poziom tej grupy.

Mam teraz prosbe o jeszcze jeden przydlad - przestań sie juz przejmować
zawiścią i jej wyrazami , pal sześć ich wsciekly gniew i zaćmę na oczach
proszę bo sa tu ludzie ktorzy przyjeli twoj sukces normalnie
byc przysalala wlasnie dla nas twoje nagrodzone wiersze .
Nawet jesli spotkasz sie z krytyką , to bedzie to krytyka wierszy
srodkow stylistycznych i tych takich roznych klocuszkow.
No podeslij. :)

z pozdrowieniem
Dołgorukow



Fajnie piszesz. Dzięki! Wiersze prześlę jak opadną emocje, bo teraz wszystko
jest zalewane przez lawę wulkaniczną i nic nie może się zachować. Jeśli ktoś

mogłaby zaszkodzić lektura moich wierszy. Już i tak ciśnienie jest podwyższone
do maksimum;-)
                  Ela


  RzeczywistoœÌ wobec Anny pa pa (sprawa-zdanie)
Marek P.
---------------

| Drogi Marku, jak zwykle jestem pod wrażeniem Twojego komentarza :)
| co nie znaczy, że zgadzam się z nim od początku do końca, bo
| nie zgadzam, oczywiście :)

oczywiście mój subiektywny z konieczności punkt widzenia jest inny od
Twego,
dlatego naszymi różnicami nie będę się martwił ani też traktował ich jako
nieuniknione. Co innego stylistyka różnienia się dla samej zasady: jeśli
nie
jest to jedyna metoda chronienia Twojej tajemniczości, to tego środka bym
na
Twym miejscu nie stosował. Na swoim miejscu też nie lubię, choć wychodzę
na
tym często źle.



Więc mówię, że Twoje komentarze to są satelity krążące wokół wierszy,
i te moje wiersze chętnie się do nich przywiązują, uzależniają,
chociaż wiadomo i wiersz i komentarz to jednak dwa obce ciała niebieskie,

całus
Anna pa,pa


  co to jest wiersz?

"Telik"


"Wiersz, sposób organizacji tekstu polegający na powtarzaniu się w nim
odcinków
o takich samych właściwościach strukturalnych; przeciwieństwo prozy; utwór
o
swoistej językowej kompozycji, w której wers (linijka wiersza wyodrębniona
intonacyjnie i graficznie) pełni funkcję wierszotwórczą, wykorzystuje
środki
stylistyczne w funkcji poetyckiej, impresywnej lub ekspresywnej". (To
zwykły
wiem.onet.pl.)




Jasne, że poprawna, tylko poprawna.

Byłem świadkiem jak siedmioletnie dziecko bez kłopotu otwiera sobie
encyklopedię w internecie i wyszukuje definicję podając hasło.

Chcę powiedzieć, że to nie sztuka skopiować jakąś formułkę :)

pozdrawiam
seth


  Matura na gorąco
Jezzu, ja chłopów nawet w rękach nie miałem. Ogólnie to strasznie trząsłem portami, bo lektury czytałem tylko w I klasie LO. No i jak słyszałem panikarzy pieprzących o 'Ludziach Bezdomnych", "Przedwiośniach" czy innych "Lalkach" to aż słabłem. Ale wyskoczyli z Makbetem i wszystko poszło jak po maśle. Ale Yasmine... Głównym aspektem pracy o Makbecie nie była jego charakterystyka sama w sobie, ale tregizm tej postaci. No i porównanie jej z bohaterem antycznym. Też dramatu. Oczywiście wybrałem Edypa, bo mitologiię i Sofoklesa mam w małym palcu Tylko nie rozmumiem ludzi, którzy przyrównywali Makbeta, do Kreona (wzorowy raczej władca) lub Antygony (też zacna baba). Czytanie ze zrozumieniem było IMHO duuużo łatwiejsze niż na mat. podstawowej.

Na rozszerzonej wybrałem temat II: Opisz wzajemne relacje między narratorem a światem przedstawionym w opowiadaniu "Wiewiórka".

Temat przypasował mi o tyle, że można było bez końca bredzić o środkach stylistycznych, atmosferze, budowaniu napięcia, impresjonizmie barw, a to jest to, co cukry lubią najbardziej

Temat pierwszy totalnie na nie. Po pierwsze dupa jestem z historii, a po drugie, mimo że lubię poezję (Pawlikowska-Jasnorzewsk rulez;) ), to wiersz tam załączony totalnie mi nie podpasował, był strasznie 'twardy' jak dla mnie, tzn ciężki do interpretacji...

Zastanawiam się, czy nie poszło zbyt łatwo

  "Wojna" (z teki Grottgera) i "Pieśń o domu" Konopnickiej - analiza/interpretacja.
Zbrodnie których dopuścili się oprawcy są na tyle okrutne że nikt nie może ich usprawiedliwić,nie mają uzasadnienia w świecie ludzkim.podmiot liryczny nazywa oprawców "szakalami" , ponieważ tak jak zwierzęta nie kierują się uczuciami ,a instynktem i popędami.Wiersz ciągły, szesnaście wersów, epitety i środki stylistyczne przedstawiajace okrucieństwo.Epitety : "zgwałcone oczy" , "upiorna odwaga" , "Bezwstyd krwawy" , 'piekielne siły'.Wykrzyknienia, np."Nie,to nie były szakale...to ludzie!" , metafora"O niechaj zagasną!Zgwałcone oczy w mojej nędznej głowie.

  Analiza Wiersza.
Witam, potrzebuje pomocy - wskazówek; sam nie mogę sobie dać rady Mianowice mam zrobić analizę wiersza "Ałuszta w Nocy" pod kątem stylistycznym Mógłby ktoś pomóc Należy wypisać fragment z danym środkiem stylistycznym. Z góry dziękuje za pomoc

Rzeźwią się wiatry, dzienna wolnieje posucha,
Na barki Czayrdahu spada lampa światów,
Rozbija się, rozlewa strumienie szkarłatów
I gaśnie. Błędny pielgrzym ogląda się, słucha :

Już góry poczerniały, w dolinach noc głucha,
Źródła szemrzą jak przez sen na łożu z bławatów;
Powietrze tchnące wonią, tą muzyką kwiatów,
Mówi do serca głosem tajemnym dla ucha.

Usypiam pod skrzydłami ciszy i ciemnoty;
Wtem budzą mię rażące meteoru błyski,
Niebo, ziemię i góry oblął potop złoty !

Nocy wschodnia ! ty na kształt wschodniej odaliski
Pieszczotami usypiasz, a kiedym snu bliski,
Ty iskrą oka znowu budzisz do pieszczoty.

  Metafory ognia i wody w poezji baroku.Omów zagadnienie w oparciu o wybrane przykłady.
Wybrałem temat na mature: Metafory ognia i wody w poezji baroku.Omow zagadnienie w oparciu o wybrane przyklady.Jestem w kropce,nie wiem jak napisac prezentacje na temat metafor.wszystkie inne informacje takie jak:Barok-ogolnie,srodki stylistyczne typowe dla poezji baroku,najwybitniejsci teoretycy baroku itp. zamiescilem w prezentacji,lecz jezeli chodzi o metafory ognia i wody- stoje w miejscu.BARDZO PROSZE O POMOC. Wybrałem wiersze A.Morsztyna DO MOTYLA,CUDA MILOSCI,NIESTATEK,DO TRUPA, M.S.Sarzynskiego FRASZKA DO ZOSIE i SONET 84 D.NABOROWSKI

Temat zmieniony na zgodny z regulaminem,
przem_as

  Adam Mickiewicz, Lilie pytania
Witam!! Mam problem z pytaniami odnośnie tekstu pt. Lilie.Oto one.

1.W jaki sposób poeta analizuj psychologię zbrodniarki?
2.W jaki sposób Mickiewicz interpretuje ludowe przekonania na temat "winy i kary"?
3.Za pomocą jakich środków stylistycznych autor osiąga wrażenie śpiewności wiersza?
4.Znajdź w wierszu elementy, które tworzą narastającą atmosferę grozy.
5.Wymień znane ci współczesne utwory literackie bądź filmy grozy(horrory),w których pojawiają się podobne motywy.

Bardzo prosiłbym o pomoc

  Takie coś...
Muszę się zgodzić z ssk (znowu ) i Sebastianem. Ten wiersz jest obiektywnie słaby gdyż nie ma po prostu nic, co by go broniło. Ani to nie ma rytmu, ani środków stylistycznych, ani nie zachwyca pomysłem. Ot, egzaltowane wierszydło. Przecież to nawet nie ma tematu. Co to jest? Skarga na Pana Boga? Żal po stracie? Wyrażenie wiary w życie pozagrobowe? Rozumiem, że dla autorki może on być ważny, ale dla nikogo więcej. Nie potrafię wczuć się w emocje podmiotu lirycznego, gdyż forma mnie do tego zniechęca, podczas gdy na "Stepami Akermańskimi" i "chodźmy! nikt nie woła" niemal płaczę.

  Wiersze,a hip hop
Zmiter, tematycznie nic prostszego.

Wiem z autopsji.;)

[edit]; Żeby nie minąć się gdzieś z tematem. Rozjaśniam:

Wiersz – sposób organizacji tekstu, polegający na powtarzaniu się w nim odcinków o takich samych właściwościach strukturalnych; przeciwieństwo prozy; utwór o swoistej językowej kompozycji, w której wers (linijka wiersza wyodrębniona intonacyjnie i graficznie) pełni funkcję wierszotwórczą, wykorzystuje środki stylistyczne w funkcji poetyckiej, impresywnej lub ekspresywnej.

Pogląd liryczny dzieli wszystko na części.
Czy to sonet, oda, wiersz, fraszka, hymn, elegia, etc. -

- jesteśmy skazani na poezję!

  Twórczość - Myladre - Opinie, sugestie, pytania...
[i]Nie przypominam sobie żebyś pisała wiersze rymowane więc chciałem zaznaczyć że „Wierzba płacząca” mimo jakiś uchybień w rytmie podoba mi się i (nie wiem ile nad nim spędziłas czasu) wydaje mi się ze z małymi poprawkami był by naprawde dobry. „List do *” to już druga odsłona "prozy lirycznej" w Twoim wykonaniu chociaż uważam że "List do prawdziwych, do bliskich" miał ciekawszą formę. Skąd taki pomysł pisania własnie w taki sposób? Forma listu jest dość nowatorska ale nic nie zastąpi układu stroficznego. „Niedoścignione Marzenie”jest to utwór w którym można wychwycić ładnie dobrane środki stylistyczne jednak ogólny wygląd utworu niweczy słowa w nim użyte i wiersz jest niczym rozsypanka. Mam nadzieje że już niedługo przeczytam kolejne Twoje utwory a w nich znowu jakiś rymujący się.[/i]

  Twórczość - Nediam - Opinie, sugestie, pytania...
[i] Ja tez osobiscie nie przepadam za wierszami białymi ale nie to mnie odrzuciło. Brakuje mi w Twoich utworach takiego wysokiego stylu, czegos co by nadawało wierszowi i rytmike i jakis powazny nastrój. Zgodze sie ze brakuje srodków stylistycznych, te wiersze wydaja sie byc jakimis rozmysleniami lub czyms innym niz poezja. Jesli chodzi o naiwnosc do jakiej nawiazal Dudek. Wielu ludzi uwaza ze kiedy ktos pisze wiersz to juz powinien wymyslec cos nowego i miec nowe pomysły. Ja sam pisze i takze oceniono moje wiersze jako "nic nowego" ale to sa moje wiersze ktore napisalem pod wplywem pewnych uczuc wiec sa jakas tam nowoscia bo wkoncu swiatnie patrzy tak jak ja na to co mnie otacza. Mam nadzieje ze Twoje wiersze Nediamie pochodza z glebokich uczuc i licze ze dopracujesz swoja sztuke pisarska. Pamietaj ze to Twoje wiersze i ze nawet kiedy nikomu nie beda sie one podobaly to one sa Twoje a w nich jest zawarta czesc Ciebie a to najwazniejsze zeby cos tam po sobie zostawic.[/i]

--
Amar a naus naali ten`iler. Delnos edhelea tuulo`Neldoreth.
(Świat fantazji jest dla każdego. Jesteśmy elfami z Puszczy Bukowej.)

  Twórczość - Lindal Elensar - Opinie, sugestie, pytania...
[i]Nie musze Ci chyba mówic co miłość robi z człowieka więc jest oczywistym że w wierszach pisanych pod wpływem jakże pozytywnego uczucia tli się romantyzm i ja także przyznaje sie do tego że jestem romantykiem(z tego wynikają moje poglady na temat słów i środków stylistycznych używanych w utworach). Wiersze pisane w momencie uniesienia sercowego pisałem raczej smutne i w całym zbiorze bedzie może jeden "wesoły" a raczej pozytywny.
Nic nie jest trwałe więc kiedyś uczucie musiało odejśc wraz z wena którą zastąpiłem złum samopoczuciem, złością i innymi negatywnymi emocjami. Nie wiem czy w wierszach pisanych w takim stanie widać nutke romantyzmu ale niedługo będziesz mogła to osądzić jak i inni:wink:
Obecne wiersze(cykl Wiersze i ballady I i II) są pisane raczej z przebłysku jakiegoś pomysłu powstałego na sekundę w moim umyśle jednak nie neguje tego że melancholia może w nich wystepować. Oczywiscie tematyk wierszy zmieniła sie i już nie wracam do pojęć "miłosc" itp. (szczeże mówiac nie wracam bo nie potrafię)
Zdaje sobie doskonale z tego sprawe że romantyczne dusze inaczej odbieraja poezje romantyczna a inaczej taką gdzie brak nuty romantyzmu. Na swoim przykładnie przekonałem się że czasami wystarczy raz przeczytac wiersz i już poznaje się dokładnie sytuacje liryczna, uczucia bohaterów oraz zamysł autora. Przyznam się że kiedy pisałem o miłości nie było dla mnie podziału na wiersze białe i rymowane. Wszystkie doskonale rozumiałem i były dla mnie piekne. [/i]

  Twórczość - Pokrzyk - Opinie, sugestie, pytania...
[i]Na początku proponuję Ci opublikować troche wierszy na Elixirze. W ten sposób elixirowicze poznają troche Twoich utworów.
Co do Twoich wiersz to opisze moje odczucia po przeczytaniu kilku z nich:

"Smutek" - ten wiersz jest rymowany i takie odrazu łatwiej mi się czyta i rozumie. Wydaje mi się że troche rytm zgubiłes pod koniec ale pozatym przyjemnie się go czyta.

"Na kurhanach" - utwór ten fajnie się zaczął ale niestety pod koniec coś się popsuło. Jakos słowa poplątały mi nastrój jakbyś nie chciał za szybko konczyc wiersza i ciągle krążyłeś koło tego samego stwierdzenia, myśli.

"Las" - Po samym tytule spodziewałem się wiersza który przy pomocy wielu metafor, epitetów i innych środków stylistycznych opisze jakim cudownym miejscem jest las. Utwór jest jednak inny niż się spodziewałem chociaż wyczuwam w nim taki podniosły nastrój i że tak to ujme czuje sie klimat tego lasu.

Przeczytałem także resztę wierszy i ogulnie mówiąc jest kilka które mi się podobają a inne mi nie pasuja. Brakuje mi tak jak wczesniej wspomniałem metafor i epitetów w Twoich wierszach. Tematyka ich jest ciekawa choć wydaje mi się że mogły by być troche dłuższe. I to chyba wszystko co moge w tej chwili powiedzieć o Twojej twurczości. Z przyjemnośćią przeczytam Twoje nastepne wiersze i oby wena Cie nie opuszczała.[/i]

  Nasze wiersze.
Są "fajne" (:>), bo rytmiczne, a na tym forum to małe novum. ;p

Może nie tyle rusz ten drugi, co napisz nowe. ;P

2006-06-03
Te wiersze pokazują Twoją sprawność literacką, Morph, przyznaję. Ale jak dla mnie -zbyt wiele środków stylistycznych, za mało treści...

Uprasza się o nie wklejanie postów jeden pod drugim ;]. Szczególnie takich krótkich. Zlepiłam. - Milva

  szkolnictwo w PL (już bez Wesołego Romka ;) ).
a nie wiem jak mozna korki dawac z polskiego. albo ktos czyta albo nie, albo ktos ma lekkie pioro albo nie, tyle


Bzdura. Interpretacja jest pewną sztuką, której można się wyuczyć, jeśli posiądzie się pewien warsztat teoretyczny. Analiza wymaga obeznania w środkach stylistycznych oraz znajomości systemu wierszy. Stylistyka wypowiedzi to kwestia wyczucia ale ono też nie musi brać się z powietrza, a gatunki wypowiedzi to kilka kwestii do opanowania.
WSZYSTKIEGO da się nauczyć.

  Matura
maturę wspominam bardzo ciepło, zwłaszcza jej wynik,który w sumie był dla mnie szokiem.
pisemne okazały się łatwe, szczególnie historia (folwarki,pamietacie? )
z ustynymi miałam problem, gdyż wiedzy na nie nie starczało...ale miałam sporo szczęścia;
-na języku polskim trafiłam z tematami;motyw cierpienia (skończyłam opowiadać na Kochanowskim,żeby było optymistycznie ),wesele(tu mówiłam chyba przez 15 minut - wiadomo - dekadentyzm zawsze na czasie) i analiza jakiegos wiersza pod kątem środków stylistycznych
-na historii udało wylosować mi się pytania z epok, które akurat pamiętałam ("kontrreformacja w Polsce )
-angielski - tu się zdziwiłam, że potrafię tak ładnie mówić w tym języku (raczej stawiałam na gramatykę)

wynik: 4,4 z pisemnych, 5,5 i 4 (z historii)
w sumie sporo zawdzięczam kumplowi-uczyliśmy się w dzień przed każdym egzaminem do rana, a potem biegliśmy do liceum zdawać

śmieszne sceny:
-przed ustynym z polskiego, zdesperowana,ze łzami w oczach, rozczochrana i w powyciąganej koszulce mówię: "elvis, my tego nie zdamy". on opanowany: "basia, spokojnie. jest dopiero w pół do drugiej" (egzamin zaczyał się dla mnie o 8.00)
-na ustnym polskim podczas odpowiedzi myślałam już o historii,którą miałam następnego dnia, więc w opowieści o weselu palnęłam, że w sumie duchy do utworu wprowadziła Rycheza (miast Racheli)
-na angielskim zapomniałam,jak powiedzieć "sekret" (sikret)

  Powstanie trupiej krwi cz1
Um... niestety jestem na nie.
Powody:
-po pierwsze - i najważniejsze - rymy. Już kilka razy na tym forum deklarowałam się jako przeciwniczka rymów aabb i niestety tu także się tak zdeklaruję. Rymy te sprawiają że wiersz wydaje się prosty i dziecinny.
-po drugie - rytm i melodyka wiersza leżą. wersy są nierówne, co jest jeszcze bardziej widoczne przy owych rymach aabb.
-po trzecie -treść. Przeważnie kiedy już styl, rynmy i wersyfikacja leżą to przynajmniej treść wydaje się ciągnąć opini e w górę. Tu jednak treść jest prosta, odkryta i raczej mało tajemnicza. Owszem mówi o czymś mrHocznym i zUym. W dodatku wydaje się, ze to ona jest dopasowana do rymó, coś w stylu: "tu dam taki wyraz żeby się rymowało, resztę wersu dorobię potem, byle tylko trochę pasował"
Szczeże mówiąc wystarczyło by jedynie poracować nad rytmem wiersza i środkami stylistycznymi a wyszło by coś znośnego i bardziej nadającego się do czytania.

ten wiersz nie wyszedł Ci za dobrze Agee, i naprawde wolę cię w "wydaniu bezwiersznym". Pisz dalej, ale prozą ;)

  Złoty dzban
Podobnie jak psocie nie podoba mi się porównanie piękna do złotego dzbana - jest trywialne, udaje, że tak na prawdę nie jest poetyzmem. Jednak dalsza cześć wiersza przekonała mnie do niego, ponieważ jest lekka, ma miły dla ucha rytm, nie ma w niej niepotrzebnych i udających górnolotne porównań, metafor i innych środków stylistycznych. Wiersz jest prosty, nieskomplikowany, ale zarazem niesie jakieś przesłanie od autora. Właściwie to każdy może go interpretować, jak chce, a taka dowolność strasznie mi się podoba.
Perełka? Jak dla mnie jest to zwrotka trzecia:

  Poległy anioł (wiersz)
To pewnie błędny sposób



Nie powiedziałabym :P

A co do wiersza to (napisze w punktach żebyś potem nie musiała zastanawiać się co miałam na myśli xDD) :

- zbyt nasycony środkami stylistycznymi
- przerost treści nad formą (odwrotnie niż w wierszach barokowych xD)
- brak rytmiki

no i tyle, bo tylko to najbardziej rzuca się w oczy :P

  Wasze wiersze
Nikt z was mnie nie zmiechęcił do pisania, bo takiej chęci nigdy nie miałam, ten wiersz napisałam tylko dlatego, bo znalazłam taki wątek na forumbrzeg.pl. Pisanie nie jestem moim powołaniem i z pewnościa nigdy nie będzie, wolę zająć się czymś innym...;)



moim też nie napisałem jakoś zaczynał sie z powagą a skończył jak zawsze z jajem nie przejmuj się a ja zachecam cie do spróbowania wyrażenia swoich mysli bo ciekawie wiersz wyglada mi sie nie podobają tylko nie które srodki stylistyczne ale ogolnie bardziej na +

  Wiersze
Wystawianie takich "wersji roboczych" na widok publiczny jest, mówiąc eufemistycznie, niestosowne.


Maaaaagni. To jest alternatywne. Oznaka nieszablonowości Poety, człowieku ;)

Co do utworu, będącego przedmiotem oceny, to nie potrafię go sklasyfikować - na pewno jednak nie zaliczyłabym go do kategorii pod hasłem "poezja", ani w ogóle liryki.
Monolog zapisany w dziwaczny i niewłaściwy wręcz sposób, mający imitować układ wiersza.
Cóż, specyficzny sposób wyrażania, przekazu, środki stylistyczne - tym charakteryzuje się poezja, ale nie to jest jej podwaliną.

Generalnie, moim oczywiście zdaniem, tekst nie jest zły sam w sobie (poniekąd mi to przypomina niektóre teksty Fisza, ale gdzie Ci tam do niego, ulala ;). Chociaż, faktem jest, że sprawia wrażenie jakbyś w pewnym momencie tracił wątek, gubił się w przemyśleniach/pomysłach czy czym tam - i tutaj zaczyna się niebezpieczny zwrot w kierunku bezsensownego, pseudoartystycznego pier***enia ^^'

Konkluzja ostateczna jest taka: pisz, wymyślaj, przykładaj wagę do formy i estetyki, na lekcje języka ojczystego - uczęszczaj ;)

  Moje wiersze
Trzeba przyznać, że bardzo trudne wiersze, wypełnione metaforami i mnóstwem innych środków stylistycznych. Czytałam każdy po kilka razy i nie jestem pewna, czy dobrze je rozumiem, ale muszę przyznać, że mają to coś. To są chyba najlepsze wiersze dotąd zamieszczone w Naszej Twórczości, gratuluję :)

  poezja
Owszem, wszystko zalezy od gustu., Niekktorym powiedzmy podobaja sie wiersze z okresu wojennego, ktore dla mnie sa bardzo monotematyczne, proste - az nazbyt i nawet nie dramatyczne. Juz powiesci powstale w tych czasach maja wiecej melancholii i smutku oraz tragizmu. Kiedys lubilam wiersze z ubielgych epok, ale ile mozna pisac ciagle to samo. Tymi samymi srodkami stylistycznymi. I tutaj nie chdozi o pokazanie, kto ma talent, a kto nie, bo nie uwazam, ze go mam. CHodzi tylko o przelanie mysli na papier. Nie wysylam wszystkich moich wierszy tutaj, bo tego jest za duzo. Niektore sa nazbyt intymne do pokazania, zbyt proste w odbiorze, aby je tutaj opublikowac. Chodzi raczej o probke wlasnej tworczosci.

Polecam przeczytyac tomiki poezji Ewy Lipskiej. Jest to wspolczesna pisarka. A tutaj jeden z jej wierszy ( jak dla mnie jeden z najladniejszych)

Ewa Lipska

Pod dyktando.
Żeby tylko nie popełnić błędu.

Naród
nie napisać przez tłum otwarty.

Wiedzieć
kiedy zamykać a kiedy otwierać
usta.

Milczeć ?
ale z jakiej litery?

Odmienić się
ale nie przez przypadek.

Uważać
aby miłość nie napisać oddzielnie
tak jak czarna jagoda albo pierwszy lepszy.

Czujnie
po pewnych datach postawić kropkę.
Przy innych
minutę ciszy.

Uważać
aby życia nie napisać przez skróty.

Pamiętać
aby nie popełnić błędu przy śmierci.
Umrzeć
ortograficznie.

[ Dodano: 2007-09-01, 13:27 ]

  ***
Na wstępie już chyba się domyślasz, że dodałbym do tego wiersza interpunkcje, ale niech będzie, że twój styl pisania, choć moim skromnym zdaniem przydałoby się tu parę kropek i reszty tego tałatajstwa.
Jak dla mnie to tu jest wszystko czarno na białym. Mała ilość środków stylistycznych. Ja rozumiem pisać skąpo i surowo, ale trochę tu i tak tego za mało moim zdaniem. Co do tematu - jak dla mnie znów powielasz. Trochę z innego kąta, trochę inna pointa, ale znów powielenie. W mojej opinii za mało tu wiersza w wierszu, ale może jestem uprzedzony i się czepiam

PS. Co do interpunkcji - po kiego czorta dajesz dwa przecinki w całym wierszu, skoro jesteś niekonsekwentna? 1) Wrażenie czytelnika - wie, że przecinek stawia się przez "że". 2) Nie chciało jej się.

w jaki czułam, że to na poważnie


bo czasem widzę w twoich oczach, że mogłam zostać



Subiektywnie. Nie podobało mi się.
Pozdrawljaju!

  poezja
Bogowie. litości.

Zadałem. Zrodziłem. Zadałem. Zrodziłem. Zadałem. Czy wspominałam już o "zrodziłem"? O____o

Po pierwsze, po co te puste wiersze pomiędzy treścią? Nie rozumiem tego. Proszę mi wybaczyć, ale umiem czytać linijka pod linijką. Nie potrzebna mi lupa. Większości użytkowników również, jak mniemam. Więc proszę się tak nami nie przejmować i pisać normalnie.
[Arri pisze: Robimy światło! <ręce w górę>]

Po drugie, zadałem, zrodziłem, zadałem, zrodziłem, zadałem, zrodziłem, ctrl+c, ctrl+v... To też jest sposób na pisanie. Nie powiem, że nie. W prozie nazywamy to powtórzeniami... A w poezji ja wiem? Może brakiem pomysłu? Bo na środek stylistyczny to mi nie wygląda.
[Arri dyszy mi nad uchem: Pika, zapomniałaś o jeszcze jedym "zadałem"! <oburzona>]

Po trzecie, treść. Patrz punkt "zadałem, zrodziłem". Więcej nie zapamiętałam. Zdaje się, że było tam coś o rodzeniu piekła. Hmmm.... "Zrodziłem", czy coś takiego.

Podsumowując... Chodź sam, bo ja nie chcę z tobą, "choć sam" Ja wystawiam minusa długiego niczym 3mln km polskich autostrad.

Pozdrawiam.

  Żal
A ja tam jestem w sumie na tak. Ładnie napisana proza poetycka, nieco chaotyczna, ale ma pewnego rodzaju ciągłość przyczynowo-skutkową. Stylizacja językowa zachowana w całości, barwne środki stylistyczne, czego jeszcze chcieć?
Drogi autorze, jeśli wstawiłeś to tu, bo uważasz, że to biała poezja, to radzę zając się prozą poetycką albo trochę poobserwować formę 'znormalizowanego' białego wiersza. Ale jeśli wstawiłeś do tego działu, bo po prostu nie wiedziałeś gdzie indziej mógłbyś, bo brakuje działu proza poetycka, to ja jestem jak najbardziej za tym tekstem.
Pozdrawiam.

  Żal
Ja bym wstawiła prozę poetycką normalnie, do prozy, pisząc przy tule "(proza poetycka)".

Z wikipedii:

Proza poetycka - rodzaj prozy przesyconej subiektywizmem, środkami stylistycznymi, rytmiką, charakterystycznymi dla poezji. Szczególnie popularna była w okresie romantyzmu i modernizmu.



Dam jeszcze z portalwiedzy.onet.pl bo wiele osób nie wierzy powyższej stronie:

Proza poetycka, utwory narracyjne przesycone subiektywizmem, tropami stylistycznymi, muzycznością, rytmizacją typową dla liryki



Zatem - podpisuję się obiema łapami pod komentarzem Gry. Wierszem to to nie jest. A jeżeli chciałeś być inny, przepraszam - oryginalny - to nie wyszło.

"Miłość" z wielkiej litery - przecież to takie banalne!

Stawianie spacji przez znakiem zapytania to błąd. I nie tłumacz się, że to poezja, w niej wszystko możesz. Racja, ale trzeba to robić z głową, a ty tego nie robisz.

Zaimek z wielkiej, co sugeruje wielki egoizm autora, inne słowa też, wyniosły ton, coś na styl nadmiernego uwielbienia jakiejś rzeczy. Brak pozytywów, w moim oczach, rzecz jasna.

Zanim wkleisz kolejny wiersz na forum, mocno się zastanów, czy nie lepiej, żebyś tego nie robił.

Pozdrawiam
Patka

  "Staruszkowie"
Spamujecie. Jeżeli chcecie sobie pogadać, to róbcie to na pw Nie chce mi się tego pisać we wszystkich wątkach, gdzie to robicie, więc mam nadzieję, że to drobne upomnienie do was dotrze za pośrednictwem tego tematu

Zgadzam się z Atreusem. Chyba jednak lepiej by było tym razem całkiem z interpunkcji zrezygnować Chociaż z nią też nie jest źle.
Wiersz jest ciepły, lekki, melancholijny. Bardzo romantyczny w wymowie. Korzysta z subtelnych środków stylistycznych.
Mam tylko jedną propozycję. Może, żeby zniwelować poczucie powtórzenia w wersach:
Raczej nie śpią zbyt długo, przysypiają na moment,
lecz w swych snach nie boją się przeglądać w lustrach.


zamienić "przysypiają na moment" na coś jak "drzemią przez chwilę"?

Generalnie, brawo. Napisałaś wiersz typowo "babski", wyidealizowany, ale nie ckliwy Podoba mi się.
Tak między nami, to uważam go za najlepszy twój utwór do tej pory.

Pozdrawiam

  uspokojenie
 elais :

witam,
powyzszy "wiersz" -to 4 wersy ...i nic poza tym (w sensie
zewnetrznym) ,dwie
pierwsze linijki nie pasuja do stylu kompozycyjnego narzuconego
przez dwie
ostatnie ,ktore sa bardzo "poetyckie " i brzmia ladnie ,ale tak
naprawde ich
znaczenie jest rowniez "ograniczone" .Gdyby tak dokladnie sie
przyjrzec to
ten calun skrywajacy czysciec jest stwierdzeniem ,ktorego
interpretacja
wymaga glebszej analizy i zastanowienia (przyjmujac oczywiscie ,ze
po to sie
pisze wiersze) bo inaczej bylaby to tylko matafora - jakze niewiele
znaczacy
element zbioru srodkow stylistycznych.
Proponuje nie zostawiac tak tego wiersza ,wzbogac go ,nie tracac
przy tym
spojnosci i stylu ,ktory jest ok!



Pozwól,elais,że Ci pomogę w trudnej sztuce wyrażania swoich
opinii,podpowiadając drobne usprawnienia.
Cudzysłów pełni w polszczyźnie dwie funkcje: oznacza albo cytat,albo
ironię.
Jako że w powyższym niczego nie cytujesz,Twoje hasła z cudzysłowu
należy rozumieć ironicznie. Zatem ani nie uważasz "powyższego" (to
cytat) za wiersz,ani "ostatnich"(c.) za poetyckie,za to widzisz ich
nieograniczoność.
Nazwanie metafory "jakże niewiele znaczącym elementem zbioru środków
stylistycznych"(c.) skazuje powyższe na bycie "elementem zbioru"(c.)
humoru zeszytów szkolnych.
Propozycja ,by "nie zostawiac tak tego wiersza ,wzbogac go ,nie tracac
przy tym
 spojnosci i stylu ,ktory jest ok!"(c.) brzmi z kolei zabawnie w
zestawieniu z pierwszym zdaniem,w którym zarzucasz- ni mniej ni
więcej -ale właśnie niespójność stylistyczną
pierwszym  "linijkom" (c.)w zestawieniu z pozostałymi dwoma,czyli w
sumie całemu tekstowi.
Tworzenie zabawnych terminów "teoretycznoliterackich"(i.)typu :" sens
zewnętrzny"(c.),jest takim samym zwiększaniem entropii jak pisanie
grafomańskich "wierszy"(i.).

Czy zgodziłabyś się,że lepiej powiedzieć:"przeczytałam,podobało/nie
podobało mi się"(c.),niż mącić w głowie autorowi podobną "analizą" ?
(i.)

g.


  3

"Zderzanie pojęć abstrakcyjnych (rozpacz) z konkretnymi (kąt) wydaje się
być
literacko efektowne. Nie zawsze tak jest. Czasem wprowadza do wiersza
niepotrzebny patos, zadęcie."

przepraszam jestem początkujący ...
uczcie mnie a może się nauczę jak się pisze ...



Dobrze więc. Zdania zaczyna się od dużej litery i kończy jedną kropką.
Trzy kropki z reguły, napiszę jeszcze raz, z reguły, podkreślę to ponownie,
z reguły oznaczają jakieś niedomówienie.
Czego miałbym się niby tutaj domyślać?
"Tak agresywnie cięte cząstki składniowe wprowadzają duży
niepokój podczas czytania"

a czy nie o to właśnie chodzi ... ?
nie ważne o czym jest tekst
Bzdura.
nie ważne czy się komuś podoba czy nie
Kolejna bzdura.
ważne żeby wzbudzał emocje pozytywne lub negatywne ... (nawet jeśli
jedynym
co jest godne uwagi to błąd ortograficzny)



Pierdnięcie w towarzystwie też wzbudza emocje. I to jakie!

może nie piszę stylistycznie
może nie piszę wg regół



Ała, ała, ała!
Gdybyś to wysłał nieco później, jak byłbym po kilku piwach albo gdybyś
rozdawał okulary przyciemniane do wertowania forum...
piszę z głowy ,piszę co mam na myśli ...(a że mam pokręcony umysł ...)



Fajnie, że czujesz i piszesz.
Skąd wiesz, że masz pokręcony umysł?
Psychiatra Ci powiedział, czy koleżanka na imprezie?
Nie dodawaj sobie legendy bo to mnie ani grzeje ani ziębi.

przepraszam za patos ...



Patos jest środkiem wyrazu tylko, że cholernie trudnym do efektywnego (a nie
efekciarskiego) wykorzystania.
Nie przepraszaj, prawdopodobnie nikt się nie gniewa. Pisz, czytaj i ucz się.

--
zocha



Ten post nie jest złośliwy.
Mam nadzieję, że coś Ci z tego pomoże.
Nobody


  # teoretycznie o literaturze [024] [nieco długie]
Telik:

Przewija się gdzieniegdzie w wątkach problem odczytania wiersza:
...
5. "Tekst jest najważniejszy" - takim hasłem można by opatrzyć kolejny punkt
na naszym spektrum odczytań. To tekst na mnie działa, a nie fakt, że autor w
tym czasie miał wirusowe zapalenie jelit lub (chłopak) dziewczyna (ją) go
(rzucił) rzuciła. Dzieli się więc tekst na warstwy, stosuje gramato_logikę,
opisuje się szczegółowo środki stylistyczne, zjawiska tekstowe. Te ogromne
czasem monografie (choć zdarza się, że powstają prace o roli "się" w poezji
zachodniego Wybrzeża Kości Słoniowej) stają się podstawą krytyki
literackiej. Tworzy się postać "wirtualnego czytelnika (odbiorcy)"
(czytelnika, który potrafi odczytać "znaczenie tekstu", wyłowić pewne chwyty
literackie, niuanse intertekstowe, trafić na znajdujące się w tekście ślady
itd.) i z takim założeniem bada się tekst - czyli odczytuje.



Jeśli chodzi o haiku to oczywiście pkt. 5.
Z tym, że "wirtualnego czytelnika" obdarzyłbym
raczej wyobraźnią oraz dałbym mu więcej
umiejętności odczuwania, wczuwania się w tekst,
a pozbawił go tak dużego arsenału umiejętności
analitycznych, które są mu prawdę mówiąc do
niczego nie potrzebne.
Jeśli jakaś konstrukcja, np. paradoks, na niego
nie podziałała, bo nie miała prawa - była za
kiepska, to wiedza o tym, że została zastosowana,
nie spowoduje, że zadziała ;-)

Umiejętnościami tymi (analitycznymi - wyławianie...)
obdarzyłbym raczej 1) niektórych rzeczywistych
czytelników, którzy zafascynowani tym, w jaki
sposób utwór na nich podziałał postanowili stać
się autorami podobnie silnie działających na
czytelników utworów, 2) tych którzy taką analizę
traktują jako swoją pracę oraz 3) tych, którzy
zostali do tego zmuszeni przez tych drugich ;-)

Pozdrawiam,
Grzegorz


  ###troche o wulgaryzmach... takie tam moje zdanie

Że


| Słyszałem o słowniku polskich wulgaryzmów,
| opowiadała mi o nim osoba będąca na polonistyce.
| W prawie każdym zdaniu przytaczała wyjątki z tego słownika
| i jednocześnie była bardzo zdziwiona, że takie słowa wogóle istnieją.

| To może oznaczać, że jakiś zasób owych słów, jakby soli języka,
| mamy, tyle że w przeważającej części są to słowa martwe.

Nie wyglądaja na martwe. Jesli przysłuchać się swobodnej rozmowie
wyluzowanych Polaków, życie z tych słów aż tryska.
[...]
wyluzowany (lub wkurwiony) Polak potrafi z paru zaledwie
ulubionych wulgaryzmów wycisnac tyle znaczen ile tylko zechce; często to
zasługa odpowiednio przekonywającej intonacji lecz przecież wtrącając od
czasu do czasu jakieś neutralne słowo, można pogadać, nawet w większym
gronie.



To właśnie świadczy o tym, że nasz język żywy nie jest bogaty w wulgaryzmy.
Jak sama zauważasz: pare zaledwie słów + kontekst + intonacja.

Zrób sobie ćwiczenie (to oczywiście nie przymus) i poprzeklinaj
przez powiedzmy 2 minuty (no dobra, jedną minutę),
ale tak aby się nie powtarzać.
(chodzi o same przekleństwa + ewentualnie zaimki)

Co ? ciężko nie.

Anglikom to jakoś wychodzi, amerykanom pewnie też,
włosi są mistrzami....

Nie jestem tu wcale zazdrosny, ani nie mam kompleksu niższości.
To są fakty.
Równie ubogie mamy słownictwo ściśle związane ze sferą miłosci.
(na poziomie uczuciowym i fizycznym)
ale to już inna bajka.

A mówiąc o zaporzyczeniach - miałam właśnie na myśli _manierę_
porozumiewania się na modłę kina amerykańskiego.
W końcu mały chłopczyk, który woła 'fak', kiedy spadnie z rowerka
(trzykołowego;-), nie zaczerpnął sobie tego okrzyku ze słownika.



To są już kwestie natury kulturowo-wychowawczej.
Niestety nie wiem czy kontrola rodziców
(w pozytywnym tego słowa znaczeniu)
na tym polu, ma jeszcze jakiś wpływ,
czy też dzieci są już wychowywane całkowicie przez TV i podwórko.

Wulgaryzmy w wierszach to cos innego.
Powinny pojawiać się tylko w tych, w których mają do spełnienia rolę
inną niż szokowanie czytelnika nieopierdalaniem się.



To już odczucie bardzo subiektywne.
Ja oczywiście nie jestem zwolennikiem pakowania k..wy w każdy wers,
choćby z prozaicznego powodu,
że każdy środek stylistyczny nadmiernie używany
traci moc swojego oddziaływania i dewaluuje się.

KasiaKam



Tawezen


  teraz już na prawdę zaczynam się bać :)

driada :

chup...

boję się, boję.... ale zaciskam mocno oczy, dłonie w piąstki i czekam
na
krytykę



bój sie,bój : otwieram oczy, dłonie w pięści i krytykuję :)

***

nie lubię luster.
one kłamią!
mowią, że jestem
piękna.



(...)

Powiedz proszę, PO CO kazałaś mi przeczytać ten tekst?
Pomysł z lustrem-banalny, a w dodatku nad nim nie panujesz:zaczynasz od
:

nie lubię luster.
one kłamią!



żeby jednak na koniec stwierdzić,że wcale nie,jednak mówią prawdę:

(skoro jestem piękna)



To za co nie lubisz?  Może odpowiedź na to pytanie warta byłaby wiersza?
Opis w środku brzmi jak rozbudowany wykaz cech zawartych w dowodzie
osobistym.  Naprawdę okropne jest to,że on nawet Ciebie nie
przekonuje,skoro po tej całej inwentaryzacji wyjaśniasz czytelnikowi, co
opisywałaś (ten nawias :"skoro jestem piękna").
Moim zdaniem, skoro nie masz pomysłu pozwalającego na konsekwentną
konstrukcję, nie wierzysz słowom, które mają u czytelnika wywoływać
jakiś obraz i nie posługujesz się żadnymi środkami stylistycznymi, które
różnią

pomysłu na tytuł.  To może jednak należałoby najpierw potrenować
elementy, o których mówię powyżej, nim przyślesz tu kolejny tekst?
Bo masz się czego bać: ten na przykład kusi nieziemsko do złośliwych
komentarzy ; pokażę Ci, jak mogłaby wyglądać reakcja rozczarowanego
czytelnika oczekującego poezji,a dostającego przypadkowy zbiór słów.
Potraktuj z przymrużeniem oka, bo tym razem to dla rozrywki, poważnie
było dotąd.

(że oczy mam niebieskie, wiecznie zdziwione,
rzęsy ciemne i gęste,
a włosy długie, czarne, pofalowane.
dłonie - nieduże.
talię- wąską.
nogi - długie.)



A biust? Co z biustem??????

a ja nadal nie wiem
dlaczego
(skoro jestem piękna)
nikt mnie nie kocha!



Z powodu narcystycznej głupoty?

Bardzo proszę, następnym razem odpowiedz sobie na pytanie, po co
ktokolwiek oprócz Ciebie ma czytać Twój tekst ,przed jego wysłaniem.

Grażyna


  dychawica zimowa

|  serce migocze rozciągłością czasu.
|  który umknie w skończoność na drzewach
|  jesiennych liści. a przecież to już zima
|  i daleko do wiosny. efedryna nie pobudzi
|  inne też nie, dusze się od środka
|  alergen braku rozsadza mi płuca.
|  znikły kolory, niebieska krętka
|  całkiem co innego teraz znaczy.



W poszukiwaniu oryginalności, Autorka zabrnęła w ślępą uliczkę metaforyki
stosowanej, :-) czyli takiej z kręgu medycyny prawie domowej. Pisze prawie,
bo leczenie migotania w warunkach domowych może skończyc się jedynie zgonem
lczonego delikwenta.(to żart :-)) Oczywiście wiem, że nie chodzi tu o
leczenie sensu stricte, ale o jakieś głebokie rozterki egzystencjonalne,
poszukiwanie snesu i bezsensu przemijania. Cóż kiedy konstrukcyjnie całość
jest niewydolna tak samo jak to biedne serce PL-a, np.: skończoność - kogo?
czego?, a nie o kim? o czym? Nazwy własne z dużej. Trudno powiedzieć czy
chodzi -  o duszę czy o duszenie?  etc.
Konkludując, jeżeli w ogóle coś takiego moge czynić, powiem, że może i treść
czyli misję od biedy dałaby się z tego wiersz wyodrębnć, ale sposób
przekazu, a szczególnie sztuczny, mechaniczny dobór metaforyki stawia utwór
w szeregu tych słabszych wasztatowo. Brakuje tu płynności i lekkości jaka
charakteryzuje dopracowane stylistycznie utwory. Brakuje staranności w
doborze formy oraz odrobiny pieszczoty, jaką obdarza się rzeczy naprawdę
kochane. Myślę, że warto byłoby odrobinkę jeszcze nad nim popracować.
A poza tym, nie znajduje w nim niczego, co by mogło mnie poruszyć,
zaciekawić. Proszę mi wybaczyć, ale cóż może być ciekawego w... no właśnie -
w czym?

Pozdrawiam
Konrad Kotecki


  Dar niechciany

ani Mickiewicz,
ani Słowacki,
ani Wyspiański,
ani Gałczyński
(i tak dalej)
nie pisali "ty" wielką literą  :-(



A jednak jest poeta, i to z pewnością z tych
mieszczących się w "i tak dalej", który
chętnie posługiwał się zaimkami pisanymi wielką literą
(i to nie licząc apostrof do Boga i Poezji).

Przykłady, wszystkie cytowane za "Julian Tuwim, Dzieła", Czytelnik, 1955.

   Gorąco, gorąco, moja Ty młoda, zagorzała, kochana!
   (J. Tuwim, Skwar)

   O, jak trzepotały ręce Twoje w powietrzu!
   (J. Tuwim, Zdrada)

   Tylem nocy Cię w snach, nazbyt krótkich, całował!
   (J. Tuwim, Jesteś znowu)

   Kiedy Cię spostrzegam w dali!
   (J. Tuwim, Na ulicy)

...i tak dalej, i tak dalej.

Wiersze z takim użyciem zaimków można odnaleźć w różnych
okresach twórczości Tuwima.

Nie zetknąłem się z powszechnym kojarzeniem Tuwima, jako
"tego poety, dla którego tak charakterystyczne jest częste używanie
zaimków pisanych wielką literą, co znacznie pogarsza jego poezję".

Przypuszczam, że i dla wielu z Was,drodzy współgrupowicze
("wy" epistolograficzne), fakt, że Tuwim tak często stosował
tę manierę, był do tej pory względnie przezroczysty.

Stawiam więc tezę, że wychwytywanie i piętnowanie użycia
zaimków pisanych wielką literą jest zabiegiem znacznie bardziej
sztucznym, niż ta nieszkodliwa maniera (która w dodatku
może służyć za środek stylistyczny - co z tego, że dość
konwencjonalny).

Pozdrawiam,


  Gorzka herbata

|
| pozwolisz Krysiu ze sie nie zgodze.juz tlumacze dlaczego.
| zastosowal tu czysto matematyczne - prawdopodobienstwo.
| czyli permutacja P(n)=n!
| pytanie ; ktore z ciagu wyrazow jest niepoprawny?.(stylistycznie)
| a jezeli mozna zastosowac w wierszu niepoprawny uklad ,to na jakiej
podstawie?
| czy mozna wywnioskowac "model" matematyczny wiersza, w takim razie?
| tak mnie to nurtuje, prosze rzuc jeszcze raz okiem. dzieki
| Jacek.
|
| w takim razie tekst może zilustrować jakąś tezę matematyczną,być dowodem
| - coś z tej sfery, ale dlaczego od razu dawać mu taryfę ulgową ze
| względu na eksperyment, który czysto językowym, czy poetyckim środkiem
| sam w sobie nie jest. Nawet jeśli z trudem przyznać mu prawo bytu - czy
| obroni się szerzej wśród czytelników  - i co istotniejsze - czy wzbudzi
| empatyczny odbiór na jakiejkolwiek płaszczyźnie? Dla mnie to podstawowa
| cecha wiersza, bez której nie mam potrzeby obcować z wierszem - musi
| mnie ruszyć w tym, czy innym sensie. Ten nie rusza. To jak prawo
| konkurencji - jest tyle wierszy doskonałych, nad którymi wolę spędzić
| wieczór, że za tę ofertę podziękuję.
| k.
|
myślę, ze ta wypowiedz skierować trzeba do autora.
moim zdaniem wiersz ten może być - ćwiczeniem stylistycznym, w którym 24 -
wersów tak trzeba uporządkować, aby narastająco oddawały _uczucia_  (24 -
stopnie wątpliwości)tylko, które kolejno wersy - by osagnac współbrzmienie.
zabawa w czarno - białe,a kolorami szarość.
ale to zadanie dla autora.
pozdrawiam
Jacek.

ps. wydaje się , ze jeżeli zaczął od _prawdopodobnie_ w pierwszej kolejności
to ono powinno mięć znaczenie w dalszych wersach, czyli jako drugie, później
trzecie i czwarte.ono ma decydujące znaczenie w tej formie zdaniowej.


  #To jak się tak wszyscy chwalą

Piotr Koch pozwoliła sobie popełnić co następuje:

| Jest czarno-zielona, nie szara. I nie widzę powodu, aby mi ,,panować''.

Do osób, których nie znam zwracam się w spsób przyjęty zwyczajowo, czyli
przez Pan.



W sieci zwyczajowo przyjęte jest zwracanie się do siebie w drugiej osobie.
Zwracanie się w formie przez Ciebie przyjętej może sugerować lekceważenie
rozmówcy.

| Są  ALTy  w  <IMG. Jeżeli Twoja przeglądarka nie osługuje standardu, to
| nie moja wina.
Masz na myśli może te opisy w stylu "zdjęcie1", "zdjęcie2" itd., albo
"piknik1", "piknik2" ? Ja wiem czy to coś opisuje?



A co? Da Ci coś opis kto jest na zdjęciu? (zwłaszcza, że sam nie pamiętam ;-)

| Po co grafika? Żeby pokazać, że potrafię obsługiwać GIMPa?

Ja wiem, po to aba nadać bardziej interesujący wgląd, nie taki surowy.
Grafika ma mniejwięcej takie znaczenie jak rytm, rym i przymiotniki w
poezji - uszlachetnia treść.



O ile jest stosowana z umiarem i rozwagą. Samą grafiką strona nie żyje.
Podobnie jak samymi środkami stylistycznymi nie zmontujesz wiersza.

| PS: FUT stosowny ustawiam.
PS. Nie wiem co znaczy FUT, w każdym razie jakoś skokarzył mi się brzydko.
Można prosić o wyjaśnienie?



FUT = Followup-To: -- miejsce, gdzie proszę o odpowiedź. W tym wypadku był to
,,poster'', co oznacza, że proszę o odpowiedź prywatnym mailem, a nie na
grupę. Ponawiam FUT, bo to nie miejsce na tę dyskusję.

Pozdrawiam
PS: Przycinaj cytaty!


  Dziś wieczorem

| Dziś wieczorem

Zaczyna tekst afektowanym "a kiedy".
Proste "gdy" znaczy to samo.



To już raczej samo "kiedy". "Gdy" na moje ucho jest za krótkie. :)

Nie ma co
tworzyc poezji takimi lipnymi srodkami,
bo to beznadziejne.



Nie przesadzaj, zaraz tam beznadziejne. Co najwyżej nietrafione. :)

Po czym nastepuja zwroty, ktore pokazuja
jasno beradnosc autorki wobec poezji, po
prostu nie potrafila przekazac swoich
emocji w jezyku poezji:



A cały twój wywód (może oprócz pierwszego akapitu) pokazuje jasno twoją
bezradność wobec umiejętnej krytyki. :) "Nie potrafiła przekazać swoich emocji
w języku poezji" to bardzo subiektywne odczucie, masz do niego prawo, ale
łączyć tego typu opinie z sądami natury ogólnej? Ubierać takie stwierdzenia w
szatki obiektywizmu? A na fakt, że starasz się być obiektywny i korzystać z
środków zarezerwowanych dla recenzji wskazują zabiegi stylistyczne w rodzaju
stosowania 1 os. l.mn. oraz pisanie o autorze w 3 os. (nie zwracasz się
bezpośrednio do mnie). Taka stylizacja jest sensowna, o ile jest konsekwentna.
A ty mówisz głównie o subiektywnych odczuciach mających swe źródło raczej w
indywidualnej wrażliwości na dane środki wyrazu i rodzaj poetyki. Takie
pomieszanie konstrukcji charakterystycznej dla recenzji z sądami czysto
subiektywnymi rodzi dysonans.

(i w ogole cala ta 2' zwrotka jest tylko gadaniem,
a nie poezja)



To też bardzo miałki i "nieostry" argument.

I wreszcie niepoetyczne zagranie, niszczace obraz
i paciajace slowem emocje:

    na niewyciągnięcie



No jakże można paciać coś, czego podobno nie było? :)

Ponizej podaje te chybiona wprawke
w calosci, by kazdy widzial jak nie pisac
wierszy.



Czy ty aby nie zachłystujesz się za bardzo swoją rolą? :)

Pozdrawiam,
Ania


  enklawa

że wypluje mnie wprost w otwartą gardziel morza. po cichu
liczyłam kapliczki oraz że odpust będzie zupełny. zamykałam oczy
żeby zniknąć. próbowałam zaśpiewać strach. deszcz

wcale nie lał codziennie. ojciec unosił się znad ikony
z sympatycznymi punkcikami na twarzy wesoło prężąc
rumiane jak z rusztu żebra. mnie szczypały skrzydełka
a mamę wielka piłka z diablęciem w środku. śmiała się
że wolałaby już całe lato chodzić boso po szyszkach.
wieczorami odjeżdżała dymiącym wozem drzymały
mieszając kurki w śmietanie. goniliśmy boski aromat
wywracając leżaki i sztalugi jak para stukniętych faunów.

bawiłam się czeskim letrasetem uważając na światło
między literami. wiedziałam że chowam się w starej szafie
i za nic nie mogę przełknąć klucza.



Magdo, pozwolę sobie na dwie uwagi.

1. W 4. wersie I strofy "próbowałam zaśpiewać strach" - stylistycznie za
ciężkie, semantycznie za ogólne. Może warto poszukać jakiegoś konkretu.

2. W 1 wersie III strofy "letrasetem". [Tu potrzebna jest krótka opowieść]. Moja
teściowa jest grafikiem. Na dodatek  przez kilka lat przemieszkiwałem w jej
pracowni jeszcze jako kawaler zewsząd niemalże otoczony półkami, na których
piętrzyły się zestawy różnokolorowych, samoprzylepnych liter. Więc wyraz nie
powinien robić na mnie większego wrażenia w sensie siły oddziaływania, gdyż
bardzo często spotykałem się z nim (słyszałem go i posługiwałem się nim). A
jednak. W kontekście całego wiersza (użytych słów i obrazów) jest on "mocny".
Może więc stać się przyczyną ważnego, a co będzie jeśli nieuprawnionego, tropu
interpretacyjnego. Chcesz wiedzieć, jak to wszystko odczytałem? Otóż ów "czeski
letraset" (lettre - fr. litera) jest z jednej strony wierszem "enklawa", a z
drugiej summą wspomnień z tego okresu, które z pewną regularnością pojawiają się
w Twoich wierszach.

Co nie znaczy, że wiersz mi się nie podoba. Wręcz przeciwnie. I do tego ślady
wyznaczone przez takie tam stwory mitologiczne.

-------------------------------
MAG



Pozdrawiam, Telik.


  nieszczerosc

czesc, czesc, Kasiu :),

wiersz nie przypadl go gustu nikomu. widac bije z niego i nieudactwo, i
przykry nastroj.

nawet nie ma co rozpaczac.

Jeżeli bowiem zakładasz, że owoce są fałszywe/sztuczne, mogę zgodzić się
na twardą brzoskwinię, lecz w takim razie kiść/owoc/ winogron także nie
powinna dać się ugryźć, podobnie, jak porzeczki martwej czerwone kropla.



owoce nie sa falszywe, tzw. sztuczne, a falszywe, to znaczy sztucznie
hodowane. smakuja ale nie tak jak powinny, choc wygladaja zachecajo.

ostatnio pare dobrych razy zdenerwowalam sie z powodu takich owocow: np.
piekne gleboko fioletowe sliwki a w srodku zielony miazsz nie do ugryzienia
prawie. coraz tu czesciej tak jest. pomidory, ogorki, jajka bez smaku. owoce
kwasne. taki swiat. piekny na oko.

Znajduję także trochę niezgrabności stylistycznych, m.in. powtarzające
się w początkowej części w bliskiej odległości 'jest', które byłoby
do... przełknięcia, gdyby, na zasadzie wymieniania dotyczyło wszystkich
trzech porównań, a tu porzeczki nie otrzymały własnego 'jest';-)



porzeczki spelniaja troche inna role, dlatego je inaczej potraktowalam.

Wersyfikacja - chociaż wyraźnie przemyślana i w zamyśle tym sugerująca
konkretnie zaplanowaną formę wiersza - zupełnie nie odpowiada mojemu
przepływaniu przez tekst. 'wbijasz zęby' i 'myślisz' spadają za nisko i
brzmią jakoś obco.



tu rzeczywiscie mozna by inaczej poukladac. moze nawet "wbijasz zeby" i
"myslisz" calkiem osobno?

Najbardziej drażni mnie --- a tu kwas<



widzialas kiedy jak sie chlopcy (czemu to zawsze chlopcy robia? :-((()
zabawiaja z psem rzucajac mu najpierw cos smacznego do zjedzenia a potem
niespodziewanie plasterek cytryny? to taki fenomem z tym kwasem. czlowiek,
pardon, pies sie nie spodziewa, a tu taki kwas.

Nadal, mimo to, jestem jak najbardziej za utrzymaniem tego pomysłu dla

wiersza mało kiedy powraca się, żeby go przebudować:-)



ach, juz dobrze, ze ten weekend minal i jakos tydzien wystartowal. juz wole
o tym wierszu nie myslec.

za uwagi jednakowoz dzieki (ze tez Ci sie tyle chcialo, toz to ciezka praca
przewalic taki wiersz ;-() e.


  jeszcze jedna próba
 emma :
chciałam mieć skrzydła
ale on
on dał mi dłonie pięciopalczaste
głaszczę nimi drapieżne powietrze
bezskutecznie



[...]

Zdecydowanie mi się nie podoba. Bo  w i d z ę  nadmiar efektów, z których
nic nie wynika. Konkretnie:
-dwie pierwsze strofy konstruowane analogicznie i z wewnętrzną kompozycją:
marzenie-fakt-skutki; w 1. zabieg się broni :

głaszczę nimi drapieżne powietrze
bezskutecznie



jest nośne i efektowne; ale już w 2. ciągniesz formę nie wiadomo po co -
jakie rozczarowanie ciągnie za sobą obecność "dwóch krwiobiegów" ? O co
chodziło: jakąś potoczną i banalną prawdę przeciwstawiającą zimnokrwistość
ciepłokrwistości? Że gadom dobrze, a ludziom żle? Ciepłokrwistość ma swoje
zalety, że już nie rozwinę trudów polowań i trawienia, na które gady są
narażone ;)
Po trzeciej, wyliczankowej, czytelnik zostaje z wrażeniem : jak dobrze
byłoby być pterodaktylem! Skąd wiesz? Nie wierzę. Czyli cała ta precyzyjna
konstrukcja prowadzi do nikąd, żadnych emocji, żadnych informacji.
Po czym szalejesz graficznie : to wyróżnione osobnym wersem "z" nie ma
najmniejszego sensu - do jakich efektów miało prowadzić takie drastyczne
zatrzymywanie czytelnika?
Trzy razy powtarzasz zabieg, który tylko przeszkadza.
Koncepcja "domu z słów" (powiedz to głośno, a propos) z "kratami z myśli"
też nielogiczna - dom ma pozytywne konotacje, kraty negatywne, każesz się
czytelnikowi miotać między nimi.

W sumie - pretensjonalność formalna posunięta do granic absurdu ( widać,że
"odbijanie serca" pasuje li i jedynie formalnie do dwóch poprzedzających je
wersów), z której nic nie wynika. Wiersz wygląda na ćwiczenie z użycia
środków stylistycznych, do którego zmuszono kogoś, kto nie miał nic do
powiedzenia.
Przykre, że tyle pracy w to włożyłaś. Masz jakiś tekst, w którym chciałaś o
czymś powiedzieć, a nie ćwiczyłaś tak pilnie?

g.


  żądza

Nie za bardzo rozumiem jak można wypełnić schemat "jakieś ktoś kogoś"



"wielbiciel ziemskich aniolow "
"piewca bezdomnych poetow"

("czysta Anna Kowalskiego"? "mroźny Rafał Jacka"?). Nie potrafię też
wymyśleć rozsądnego wypełnienia schematu "jakiś ktoś czegoś"



" uparty tropiciel sladow"
"zawziety przeciwnik tautologii "

:)) Wypelnic te schematy dosc latwo, ale zrobic to sensownie - to nie
dla mnie :)

Jeśli chodzi o epitety tautologiczne (bo tak się to nazywa), to nie
jest
dla mnie do końca jasne dlaczego ich niewielka informacyjność (bo w
istocie
ich rola polega na tym, że nie wnoszą informacji) ma decydować o ich
bezwartościowości poetyckiej.



Nie o informacyjnosc chodzilo, a o "kit" , czyl brak jakiejkolwiek
funkcji oprocz braku informacyjnej.Tautologia musi miec wartosc
stylistyczna lub ekspresywna , by przestala byc "kitem" :)

| wyżej opisane foremki są w całokształcie
| poezji wyeksploatowane, ich współczesne stosowanie
| wymaga nie lada przyczyny, bez której wiersz
| zawierający takie kawałki zostaje tylko kiczem.
| Podobnie ma się sprawa z szykiem przestawnym
| i innymi środkami obecnymi w poezji od bardzo dawna-
| obecnie ich stosowanie wymaga dodatkowego celu,
| np. stylizacji, dowcipu i.t.p., kiedyś natomiast
| owe środki należały do kanonu i stosował je praktycznie
| każdy poeta, bo czytelnicy nie mieli jeszcze dość :-)

Jak rozumiem, "starych" wierszy, których autorzy posługiwali się tymi
dziwacznymi formułami, współczesny czytelnik nie jest już w stanie



docenić?

Jak ja rozumiem, wspolczesny czytelnik we wpolczesnych wierszach ma
klopoty z docenieniem takich chwytow .

Grazyna


  PUCIO PUCIO czyli coś dla Wojtka F.

"Monolog o poezji nadzwyczaj nowoczesnej i ciekawej"
czyli powiastka filozoficzna

albowiem dzisiejsi twórcy wznieśli się na wyżyny
poznania
        dostrzegania
                    pojmowania
z wyćwiczoną wprawą dokonują asymilacji świata
    rozszczepiają go
                łączą
                        przez rureczkę sączą
ale subiektywnie

proszę pana bo subiektywizm proszę pana to jest
najważniejszy w wierszu
wiersz musi wyglądać subiektywnie
brzmieć subiektywnie
i subiektywnie śmierdzieć

proszę pana rym i rytm
to się przejadł
teraz trzeba no no nowocześnie
nowocześnietrzanamformułować

metafora niemetaforyczna
porównanie bez porównania
neologizacja ale z powiewem greckiej tradycji
o to co nam trzeba

zaś ze wszystkich środków stylistycznych
najważniejszy jest skrót myślowy
proszę pana czytelnik musi myśleć
cały czas myśleć
myśleć mylić się mamlać marzyć - mazurzenie
my zaczynamy a on kończy
dobrze jak zrobi także i środek

a
nie wolno pozbawiać wiersza wulgaryzmów
bez nich poeta nie jest wiarygodny
coś ukrywa
co on może ukrywać?
czy ma do tego prawo?
poeta musi zakląć proszę pana musi być sobą

ale ja panie Wojtku ja jestem wieszcz
ja ich wszystkich przebijam

tamtararam

oto mój tomik
dzieło na wskroś przełomowe
    genialne
             odkrywcze
                              metafizyczno-sensualne

proszę panie Wojtku
oto dla pana egzemplarz z moim autografem

...............< szlaczek bez tego napisu byłby reliktem przeszłości................

w ręku pana Wojtka F.
błyszczała piękna, niebieska okładka
wewnątrz której znajdowało się 40 niezapisanych kartek

ach
to jest dopiero kondensacja treści

Janek Kalina

ps. proszę pamiętać, że to tylko powiastka filozoficzna i swe prawa musi mieć
ps2. autor nie ma  pojęcia o poezji czasów naszych
ps3. Wojtek F. mnie sprowokował
ps 8:2. = :-) x9

ps5+1. muszę z przykrością zawiadomić, że artysta nie uzyskał pozwolenia na budowę
szopki
...podobno jakiś Nosorożec maczał w tym palce


  mam w domu blondynkę

Ten wiersz już nie istnieje w tamtej formie.



pozwolę sobie wziąć i się wciąć ;)

1) Magdaleno:
dla mnie najprzyjemniejsza pierwotna wersja.
(no i oczywiście ona cały czas "istnieje" -- choćby jako ślad pamięciowy w
mózgach tych, co przeczytali ;)

zmieniona wersyfikacja -- nie bardzo; krótkie wersy czytało mi się skocznie i
piosenkowo (dziecięco? odpowiednio do tematu), a na przemian długi i krótki --
bardziej poetycznie ("poetycznie" to dla mnie obelga, jakby co ;)

*ale*: dodanie "to" przed "ona powinna być..." -- przydatne i na dobrą sprawę
pozwala zrezygnować z "a nie na odwrót" -- 2 litery w miejsce 4 słów, duża
ekonomika!

"poszerzone wcielenie" (jeśli to na serio propozycja, a nie na jaja) nie nie
nie.
jak obserwacja lakoniczna (co nie znaczy od razu, że zdawkowa), to może być
podana lakonicznie -- nie trzeba z niej zaraz robić "Eposu o Gilgameszu" ;)

że żadne z 3 zdań wiersza nie jest przypadkowe -- to akurat widać, słychać i
czuć, m.zd..

2) ad Kano: zgoda, że szkoda (że po 3. strofce robi się ciężkawo).
wartałoby jakoś zgrabniej zakończyć (ale jak? nie mam pojęcia).
dosłowność mnie nie razi, bo jest trochę przełamywana przez tzw. środki
artystyczne.
a jakie? a choćby tę "żołnierkę" -- będę się upierał, że "żołnierka" jest tu
ważna stylistycznie.

### a tak zupełnie na marginesie: razi mnie i nie przestaje razić, że po
polsku:
jak pani ze szmatą -- to oczywiście "sprzątaczka"
a jak pani z tytułem -- to oczywiście "profesor"
jak z nożyczkami -- to "fryzjerka"
a jak ze skalpelem -- to "chirurg"
itp. itp.

dlatego jestem za "żołnierką" -- i za "profesorką", i "reżyserką"... (wiem,
wiem, na razie "reżyserka" to taki pokoik, ale to nie znaczy, że zawsze musi
być ;)

a jak jest po czesku? Magdaleno? czy i w tym przypadku bracia Czesi cichaczem
zostawili nas po trochę mniej cywilizowanej stronie języka?

=m=


  # teoretycznie o literaturze [006]

Bo cóż takiego łączy liczbę 220 i liczbę 284, by można było je nazwać



liczbami zaprzyjaźnionymi?
[...]

Środki stylistyczne (metafora, antropomorfizacja, peryfraza, synekdocha
itd.) bywają najczęściej postrzegane jako stek bezużytecznych regułek, które
w pewnym momencie trzeba wykuć, a później jak najszybciej ze swego wolnego
umysłu wyrzucić. A szkoda, bo owe regułeczki są jedynie drzwiami,
zaproszeniem do bycia z nimi w przyjaźni. Oczywiście, to zaproszenie nie
jest okraszone toną fajerwerków i tapetą szerokich uśmiechów, ale kto
powiedział, że tak właśnie przyjaźń się rozpoczyna.

Pragnę chwilę poświęcić chiazmowi. Cóż to takiego? Mówi się o nim, iż to
rodzaj paralelizmu składniowego, który polega na odwracaniu toku
składniowego w sąsiadujących członach tekstu, np.

Ala poszła do lasu, do domu przyszedł słoń.
Monika kupiła lasso, bułeczkę zjadł koń.

Czy może być coś bardziej nudnego i mało efektownego? Żadnym czarów marów,
projekcji, metaforycznego natchnienia. Po prostu układamy słowa w jakimś tam
porządku i już. Zawołam raz jeszcze: nuuda! I jak to ma się stać naszym
przyjacielem?*

A jednak uważam, że z chiazmem warto się zaprzyjaźnić. Mam nadzieję, że
widać to także w wierszu Blake'a "Chora róża". Tam nie tyle wyrazy, co całe
obrazy tworzą konstrukcję chiazmu. Bo jeśli nie - może tu:

"O Boże, chroń mnie przed przyjaciółmi mymi, bym nie znalazł się w ich mocy.
Tyś dał mi moc, abym osłonił się przed najbardziej zagorzałym wrogiem."
[W. Blake, Milton, przeł. M. Fostowicz]

Pozdrawiam
nN



Pozdrawiam, Telik.

*) Pod warunkiem, że chiazm życzy sobie takich przyjaciół.


  ja - pies
ragana:

pytałam kogokolwiek, jak to na forum*



   romanum chyba? :)

i dlatego chciałam ustalić priorytety, zanim się pokłócę



  dobrze, ale może Twoje przodem?

zdzisławie! znów ogródkiem



   Proszę, ragano,  tylko nie zdzisławie (ani Zdzisławie).
Czy mówię do Ciebie Mar(c)ysiu? A że ogródkiem, to fakt.
Wydaje mi się, że cały problem stąd, iż mówiąc o niuansach
operuję ogólnikami. Stąd Twoje zboczenia (z tematu).

uwaga - łopata: środki, z takich, to znam wyrazu albo
stylistyczne ...wszystko, co da się użyć, by wyrazić,
czyli zapis? jeżeli zapis, czyli forma,
to jednakowóż medium dla Ciebie is,
bo ani myśl, ani obraz ciałem w wierszu nie bywa.
czyli jak? cel = środki? co wówczas z ironią?
[...]
a zaprzecz mi, że obraz może być wyższą formą myśli



  Wybacz, ale nie rozumiem. Cel to nie środki. Skąd
Ci to przyszło do głowy?
  Co do relacji obraz-myśl, to widzę, że załapałaś
dwuwarstwowo, podczas gdy chodziło mi o warstwę trzecią.
Pierwsza warstwa to myśl - autora. Druga - to obraz,
który tworzy, by wyrazić swą myśl. Ale obraz jest
statyczny, podczas gdy myśl - dynamiczna. Stąd
trzecia warstwa - myśl, która wynika z obrazu, a która
powinna być zgodna z myślą pierwotną (no wiem, że
nie musi, ale powinna). Czy teraz rozumiesz?

stąd, że to dekadencki formalizm, a W.M. jest wyraźnie
ideowcem,



   Nie bedę ukrywał, chyba jestem niepoprawnym.

przypominam o ironii: skoro "ona-pies" wzbudziła w W.M. niesamk * &
obrzydzenie
to być może dlatego, że wzbudziła je przede wszystkimi w sobie samej,
a następnie w Autorce,
i to jest ta "puenta ku lepszemu", którą W. M. postuluje
ale jej nie dostrzega, bo ironia ni czorta mu się nie mieści? w
definicji



   Rzeczywiście jej nie dostrzega. Brak śladów. Może widzisz
to inaczej z powodu różnic osobniczych. W.M. nie widzi
wzbudzenia niesmaku w "ona-pies", czy też Autorce. Widzi
natomiast stan, w który się wmanewrowała bez śladu
autoanalizy, autokrytyki, autonaprawy, itp. I to mu się
nie podoba. Beznadzieja. Żałosne.

Pozdrawiam


  Kochana Wiero, droga Nadiu

więc szczerze: nie łapię.



Postaram się wyjaśnić.

ani do której kategorii zaliczasz mnie,



Otóż nie zaliczam Twojej twórczości do żadnej z wymienionych kategorii,
ponieważ sam podział na literaturę męską i kobiecą (reszta to mało
wyrafinowane ozdobniki, mające nadać owej segmentacji odpowiedni posmak

być obok tego. Ale właśnie...

ani od kogo
dostałeś w pozytywny pysk,



Dostałem pozytywnie w pysk (czyli trochę bolało, ale stało się przedmiotem
jakiś tam refleksji) wierszem. I wtedy - rekonstruując chronologicznie -
pomyślałem o podziale, po czym starałem się go odrzucić.

ani czy przerzutnia
międzystrofowa to dobrze, czy źle.



Sama przerzutnia jako środek stylistyczny nie jest ani dobra, ani zła, choć
wspomina się tu i ówdzie o jej nadużywaniu przez współczesnych. Natomiast
warto przyjrzeć się idei jej konstrukcji: to twór, który dzieli i łączy.
Dzieli składniowo łącząc intonacyjnie. Mimo to, oczywiście, wyczuwamy pewien
niepokój, mamy świadomość pewnego defektu, może braku. I ten niepokój
przenosi się na warstwę znaczeniową elementów pozostających w obrębie
kolizji składniowo-wersowej przyciskając mocniej semantycznie. Idea formy to
jedno - jest tylko pustym naczyniem, potencjalnie gotowym do przyjęcia w
siebie treści.

Ponoć o sile oddziaływanie przerzutni decyduje kilka czynników, np. stosunek
długości dzielonych cząstek składniowych, miejsce występowanie w kontekście
konstrukcji wiersza, obecność emocjonalnego nacechowania treści będących w
obrębie przerzutni, wreszcie relacje treści i formy.

zdaniem - bardzo dobra. Tak dobra, iż zastanawiałem się, czy nie można by
sformułować hipotezy interpretacyjnej w oparciu o nią w kontekście całego
wiersza.

zresztą, może najmniej istotne, czy dobrze, czy źle.
istotne -- wstrząsnąć. chyba. czy trafnie odczytuję
Twój mesydż?



Tak.

J.



Pozdrawiam, Telik.


  rybim okiem (kołysanka bałkańska)

Co do Twoich uwag:

1. O gwaszu nie miałem nic do powiedzenia, jedyny raz nazwę usłyszałem w
którejś z późnych ksiąg "Tytusa, Romka i A'Tomka" ("Czy to gwasz?" "- Nie,
to ja sam namalowałem" - oszust podaje się za eksperta, a słowo "Gwasz"
bierze za nazwisko, podobnie jak by zrozumiał pytanie "Czy to Picasso?")



Tak, pamiętam :) Byłem zwyczajnie pewien [zupełnie nie wiem czemu], że
każdy, napotykając nieznany termin, natychmiast znalazłby jego
wyjaśnienie. Ciągle uczę się czegoś nowego. Sam oczywiście nie raz
czytałem wiersze, w których czarowało mnie samo brzmienie słów, bez

Ale to był środek; tu jest termin. Nie wiedziałem, przepraszam.

2. Nazwę tych muzułmańskich chust usłyszałem i dziś w telewizji, ale
przedtem nie byłem pewien, znałem jakieś inne, podobne. Przecież arabski ma
dialekty, i nie zawsze chodzi o arabski ;-)



To moje uczulenie na tych, którzy mają uczulenie na niektóre słowa ;)

3. Nie kryguję się, owi wisielcy (tak, TERAZ ich widzę, a czy się zgadzam i
czy mi pasują, to inna sprawa).



Ano właśnie. Ja również nadal mam wątpliwości stylistyczne przez te
marionetki.

Jednak naprawdę ich wtedy nie widziałem, być
może zbyt zajęty innym rodzajem śmierci, takim więcej krwawym niż
powieszenie. Nie pamiętam też, by kogoś wieszali w filmie, zwłaszcza masowo.



A ja nie widziałem filmu.

4. bukszpryt to coś z żeglarstwa (zajrzałem do słownika i wiem, że jeszcze
gorszą nazwą jest "dziobak"). Nie mam nic przeciwko hermetyczności
środowiska wodniackiego (jak i myśliwskiego, pies ma falafele czy jakoś
tak), niestety zbyt mi się to myli z bukszpanem, a to chyba jakieś zioło



Może to kwestia odmiennych lektur? Nigdy nie przepadałem za literaturą
marynistyczną, ale zaczytywałem się Wyspą Skarbów i Porwanym za młodu.
Później był jeszcze Korzeniowski. Bez bukszprytu ani róż ;) Wyobraź
sobie tylko: "dziobak celował prosto w zachodzące słońce" [może chciał
zostać rybitwą? "dziobak wyznaczał kierunek na północ" - taki dziobak
- traper, itd, itp. Czasem użycie "terminu" jest niezbędne. To środek,
jak każdy inny.

w.


  Co oznacza...

Niestety, podczas egzaminów konieczne jest stosowanie wyraźnych,
jednoznacznych kryteriów.



Nie podczas egzaminów z języka polskiego. Inaczej doprowadzimy do absurdu,
chcąc zdefiniować niedefiniowalne. Polecam zapoznanie się z kryteriami oceny
części humanistycznej egzaminu końcowego gimnazjum (który miałem okazję w
tym roku pisać), a szczególnie - rozprawki. Maksymalną liczbę punktów można

rozsądny (tj. dostosowany do możliwości przeciętnego statystycznie ucznia
gimnazjum) temat w jakieś 40 minut (na cały test są dwie godziny; egzamin
składa się w znacznej części z pytań zamkniętych, ewentualnie "pytań
krótkiej odpowiedzi").

Drugi przykład, znacznie mniej miły i bardziej skrajny. W lutym tego roku
brałem udział w konkursie polonistycznym dla uczniów gimnazjum. Jedną z
części konkursu była interpretacja wiersza. Polecenie brzmiało mniej więcej
tak: "Przedstaw swoje przemyślenia na temat treści utworu". Oprócz tego było
tam jeszcze słówko o opisie budowy wiersza (nie pamiętam, nie zacytuję).
Nazwy utworu nie pamiętam; było to jedno z dzieł Różewicza, bodaj coś o domu
rodzinnym i żalu spowodowanego opuszczaniem go.

Po konkursie byłem pełen dobrej myśli. Jakże się zdziwiłem, kiedy okazało
się, iż uzyskałem minimalną liczbę punktów potrzebnych do awansu do
następnej części. Potem dowiedziałem się (nieoficjalnie), że moja
interpretacja została uznana za jedną z najlepszych, ale odjęto mi 8 punktów
(na 25), przede wszystkim (a może wręcz tylko i wyłącznie) za
niewystarczająco wyczerpujący opis budowy wiersza. Kiedy jeszcze później
zobaczyłem kryteria oceny, załamałem się. Prawie połowę możliwych do
uzyskania punktów (dokładnie - 12) przyznawano za opis budowy utworu

który użył niezwykle subtelnych środków stylistycznych. Przytoczę kilka z
nich. Epitety: ..., metafory:..., porównania...", tobym nie miał problemów w
dalszej części konkursu. Uprzejmie dziękuję za takie zobiektywizowane
kryteria.

Na koniec mała złośliwość wobec komisji oceniającej prace.

Jedno z zadań polegało na, przytaczam prawie dosłownie "wypisaniu trzech
różnych środków stylistycznych z tekstu XXX". Podałem epitet i dwie
metafory. Komisja uznała wypisanie drugiej z nich za błąd i przyznała mi
bodaj 2 punkty na 3 możliwe, dając tym samym wyraz temu, że słowo "różny"
jest wyjątkowo trudnym wyrazem i nawet zawodowi poloniści nie zawsze je
rozumieją.

I tym optymistycznym akcentem zakończę.

Kamila Pe.



--
Szczęśliwego Nowego Roku!

Stanisław "Scobin" Krawczyk


  Szybki tram w Szczecinie

Tomasz Tokarzewski najlepiej wie, co nas kręci, a co nie:

| Miasta nie stać na budowę, dlatego dąży do stworzenia grupy, która się tym
| zajmie, a miasto będzie potem wnosić opłaty eksploatacyjne.

A świstak siedzi...



Podobno zainteresowany jest m.in. Bank Śląski, któremu coś tam jest winna Huta
Katowice, która z kolei ma od groma gotowych szyn tramwajowych, z którymi z
kolei nie ma co zrobić (trochę to nie gramatyczne i nie stylistyczne, ale taki
był wywód prezydenta)
Drugi zainteresowany to firma Chelverton, która mocno zaczyna podobno
inwestować na lotnisku w Dąbiu. Ma tam powstać centrum
handlowo-kulturalno-rozrywkowe i w tej okolicy przewidziano pierwszy
przystanek (ale przypadek... :) )
Kolejny chętny, który podobno aż się pali do inwestowania :))) to Alstom.
Wie ktoś coś na ten temat??? :)
Więcej chętnych nie wymieniono chociaż podobno są

| Zakładany czas przejazdu z Basenu Górniczego do Kijewa: ok. 15 min.
| Trasę ma obsługiwać 6 składów

... i zawija. Oni naprawdę nie myślą.



Zapomniałem dodać, że mają kursować co 6 min. Między wierszami dodano, że w
ogóle miasto stawia na tramwaje, poza SST będą rozwijane istniejące linie, a
autobusy mają być zrdeukowane do roli środków komunikacji, dowożących ludzi do
głównych szlaków w mieście, gdzie królować właśnie tramy powinny

| Media poproszono, by wszystkich zainteresowanych poinformować o prezentacji
| koncepcji SST dostępnej na stronach urzędu miejskiego (www.szczecin.pl), co
| niniejszym czynię

Popatrzymy...



Popatrz, popatrz i nie owijaj w bawełnę Poza tym ci, którzy mogą odbierać
szczecińskie radia i TV zapewne się dziś nieźle ubawią, bo wersji będzie tyle,
ile relacji :)

Pozdrrrr.
Tomash


  Szybki tram w Szczecinie
Tomasz Tokarzewski najlepiej wie, co nas kręci, a co nie:

Podobno zainteresowany jest m.in. Bank Śląski, któremu coś tam jest winna Huta
Katowice, która z kolei ma od groma gotowych szyn tramwajowych, z którymi z
kolei nie ma co zrobić (trochę to nie gramatyczne i nie stylistyczne, ale taki
był wywód prezydenta)



LOL :-)

Drugi zainteresowany to firma Chelverton, która mocno zaczyna podobno
inwestować na lotnisku w Dąbiu. Ma tam powstać centrum
handlowo-kulturalno-rozrywkowe i w tej okolicy przewidziano pierwszy
przystanek (ale przypadek... :) )



Na planach tego centrum było widać fajną odnogę od SST... (8
Chelverton-Geant :)

| Zakładany czas przejazdu z Basenu Górniczego do Kijewa: ok. 15 min.
| Trasę ma obsługiwać 6 składów

| ... i zawija. Oni naprawdę nie myślą.

Zapomniałem dodać, że mają kursować co 6 min.



Lamerzy, okropni lamerzy... Zapomniałeś dodać, że na Basenie G.
przesiadka. I jeszcze przesiadka z autobusu, jak ktoś przy linii nie
mieszka.
:-(((

Między wierszami dodano, że w
ogóle miasto stawia na tramwaje, poza SST będą rozwijane istniejące linie, a
autobusy mają być zrdeukowane do roli środków komunikacji, dowożących ludzi do
głównych szlaków w mieście, gdzie królować właśnie tramy powinny



Tak tak, a świstak siedzi i światełka ustawia. Miasto stawia na
tramwaje, a WDiTM będzie regulować potoki tramwajów na rondzie G. Co oni
w ogóle p<...lą ? Jak MZK robiło światła, to nie było takich problemów.


  Wulgaryzmy w poezji
Generalnie to nawet pan Miodek powiedział, że w niektórych przypadkach wulgaryzmy są uzasadnione. Ba, czasem można je traktować jako środek stylistyczny służący turpizmowi (np. w wierszach Wojaczka).

  Mała pomoc w analizie "Do przyjaciół Moskali"
Witam.
Mam pytania odnośnie tego wiersza:
1. Podmiotem lirycznym jest osoba wspominająca swych rosyjskich przyjaciół? Czy może napisać, że podmiot liryczny jest utożsamiany z autorem?
2. Jaki to gatunek? Bo wiersz to chyba nie gatunek
3. Doszukałem się następujących środków stylistycznych: apostrofa, wyliczenie, epitety, rymy parzyste, pytanie retoryczne, porównianie, metafora. Są jakieś jeszcze w tym wierszu? Jeśli tak to proszę o podanie z przykładem z tekstu.

wiersz:
Wy, czy mnie wspominacie! ja, ilekroć marzę
O mych przyjaciół śmierciach, wygnaniach, więzieniach,
I o was myślę: wasze cudzoziemskie twarze
Mają obywatelstwa prawo w mych marzeniach.

Gdzież wy teraz? Szlachetna szyja Rylejewa,
Którąm jak bratnią ściskał carskimi wyroki
Wisi do hańbiącego przywiązana drzewa;
Klątwa ludom, co swoje mordują proroki.

Ta ręka, którą do mnie Bestużew wyciągnął,
Wieszcz i żołnierz, ta ręka od pióra i broni
Oderwana, i car ją do taczki zaprzągnął;
Dziś w minach ryje, skuta obok polskiej dłoni.

Innych może dotknęła sroższa niebios kara;
Może kto z was urzędem, orderem zhańbiony,
Duszę wolną na wieki przedał w łaskę cara
I dziś na progach jego wybija pokłony.

Może płatnym językiem tryumf jego sławi
I cieszy się ze swoich przyjaciół męczeństwa,
Może w ojczyźnie mojej moją krwią się krwawi
I przed carem, jak z zasług, chlubi się z przeklęstwa.

Jeśli do was, z daleka, od wolnych narodów,
Aż na północ zalecą te pieśni żałosne
I odezwą się z góry nad krainą lodów,
Niech wam zwiastują wolność, jak żurawie wiosnę.

Poznacie mię po głosie; pókim był w okuciach,
Pełzając milczkiem jak wąż, łudziłem despotę,
Lecz wam odkryłem tajnie zamknięte w uczuciach
I dla was miałem zawsze gołębia prostotę.

Teraz na świat wylewam ten kielich trucizny,
Żrąca jest i paląca mojej gorycz mowy,
Gorycz wyssana ze krwi i z łez mej ojczyzny,
Niech zrze i pali, nie was, lecz wasze okowy.

Kto z was podniesie skargę, dla mnie jego skarga
Będzie jak psa szczekanie, który tak się wdroży
Do cierpliwie i długo noszonej obroży,
Że w końcu gotów kąsać rękę, co ją targa.

  prezentacja-motyw wojny
a czy do literatury faktu mogę zaliczyć też wiersze np. Pokolenie Baczyńskiego? tam chyba też jest przedstawiony obraz wojny tyle ze mowiac o wojnie poeta posluguje sie srodkami stylistycznymi...

  Analiza i interpretacja utworu poetyckiego
Myślę że powinno to sie przydać na maturę bo w próbnej z tego roku miałem: analiza i interpretacja wiersza,a oto jak powinno się interpretować

Analiza - badanie i opis kompozycji utworu; podmiot liryczny, zabiegi poetyckie, motyw utworu, sytuacja liryczna, zasady, którymi kierował się poeta.

Interpretacja - odpowiedź na pytanie, czemu służy powyższa konstrukcja, utworu, sens wynikający z niego, jak utwór mieści się w historii i filozofii, jest to działanie badawcze zmierzające do wydobycia sensu danego zjawiska.

Sposób postępowania:

1 Co wynika z tytułu, określić centralny motyw, temat
2 Określić rodzaj liryki:
a) bezpośrednia (Ja w pierwszej osobie)
b) pośrednia (w trzeciej osobie)
c) opisowa
d) inwokacyjna (druga osoba)
e) maski (postaćf) podstawiona reprezentująca poglądy poety)
g) sytuacyjna
h) aktora (zamiast poety wypowiada się inna osoba)
i) podmiotu zbiorowego
j) biesiadna
k) patriotyczna
l) polityczna
m) refleksyjno-filozoficzna
n) miłosna
3 Określić sytuacje liryczną (sytuacja w jakiej pada wypowiedź podmiotu lirycznego):
a) sytuacja wyznania
b) apostrofa
c) liryka sytuacyjna (dialog)
4 Forma wypowiedzi:
a) monolog
b) dialog
c) narracja
5 Co wiemy o podmiocie lirycznym, określenie jego rodzaju
6 Wymowa utworu, analiza obrazów (za pomocą jakich środków został przedstawiony obraz):
a) rymy (żeńskie i męskie, gramatyczne i niegramatyczne, dokładne i niedokładne) parzyste i nieparzyste, okalające i krzyżowe), rytmy, onomatopeje, eufonie, aliteracje
b) archaizmy, neologizmy, zdrobnienia, zgrubienia, poetyzmy
c) powtórzenia, refreny, inwokacje, porównania, elipsy, inwersje
d) figury stylistyczne, epitety, porównania, kontrasty, alegorie, metafory, personifikacja, animizacja, oksymoron, metonimia, hiperbola, peryfraza, symbol
7 Analiza warstw językowych:
a) fonetyczna (wyrazy dźwiękonaśladowcze)
b) leksykalna (słownictwo)
c) składniowa (budowa zdań)
d) morfologiczna (słowotwórstwo)

  Pytania na maturze ustnej z języka polskiego
Jakie środki stylistyczne znajdują się w wierszu Asnyka...
Porównaj Burze z sonetów krymskich i z Pana Tadzia Mickiewicza...
Jaki utwór wg Ciebie ukazuje skrajne wmocje i dlaczeh?

Temat: Deszcz i pokrewne mu zjawiska atmosferyczne...

  pokolenie kamila baczynskiego
Wiatr drzewa spienia. Ziemia dojrzała.
Kłosy brzuch ciężki w gorę unoszą
i tylko chmury - palcom czy włosom
podobne - suną drapieżnie w mrok.
Ziemia owoców pełna po brzegi
kipi sytością jak wielka misa.
Tylko ze świerków na polu zwisa
głowa obcięta strasząc jak krzyk.
Kwiaty to krople miodu - tryskają
ściśnięte ziemią, co tak nabrzmiała,
pod tym jak korzeń skręcone ciała,
żywcem wtłoczone pod ciemny strop.
Ogromne nieba suną z warkotem.
Ludzie w snach ciężkich jak w klatkach krzyczą.
Usta ściśnięte mamy, twarz wilczą,
czuwając w dzień, słuchając w noc.
Pod ziemią drżą strumyki - słychać -
Krew tak nabiera w żyłach milczenia,
ciągną korzenie krew, z liści pada
rosa czerwona. I przestrzeń wzdycha.
Nas nauczono. Nie ma litości.
Po nocach śni się brat, który zginął,
któremu oczy żywcem wykłuto,
Któremu kości kijem złamano,
i drąży ciężko bolesne dłuto,
nadyma oczy jak bąble - krew.
Nas nauczono. Nie ma sumienia.
W jamach żyjemy strachem zaryci,
w grozie drążymy mroczne miłości,
własne posągi - źli troglodyci.
Nas nauczono. Nie ma miłości.
Jakże nam jeszcze uciekać w mrok
przed żaglem nozdrzy węszących nas,
przed siecią wzdętą kijów i rąk,
kiedy nie wrócą matki ni dzieci
w pustego serca rozpruty strąk.
Nas nauczono. Trzeba zapomnieć,
żeby nie umrzeć rojąc to wszystko.
Wstajemy nocą. Ciemno jest, ślisko.
Szukamy serca - bierzemy w rękę,
nasłuchujemy: wygaśnie męka,
ale zostanie kamień - tak - głaz.
I tak staniemy na wozach, czołgach,
na samolotach, na rumowisku,
gdzie po nas wąż się ciszy przeczołga,
gdzie zimny potop omyje nas,
nie wiedząc: stoi czy płynie czas.
Jak obce miasta z głębin kopane,
popielejące ludzkie pokłady
na wznak leżące, stojące wzwyż,
nie wiedząc, czy my karty iliady
rzeźbione ogniem w błyszczącym złocie,
czy nam postawią, z litości chociaż,
nad grobem krzyż.
22 VII 43r.

wypisz wszystkie srodki stylistyczne z wiersza

  pokolenie kamila baczynskiego
W tym wierszu nie ma prawie nic poza środkami stylistycznymi , nie rozumiem w czym problem?Może napisz czego nie rozumiesz.

  Egzamin
z tego co wiem to na humanie lubi być analiza i interpretacja wiersza :P

no i takie pierdoły jak np wypisywanie i nazywanie środków stylistycznych, tłumaczenie na nasz wybranych wersów, głównie metafor, albo archaizmów :P

  Twórczość - Lindal Elensar - Opinie, sugestie, pytania...
[i]Jeśli chodzi o ostatnio publikowane wiersze to były moje początki, a w czesniej z pisaniem wierszy a nawet czytaniem nie miałem za wiele wspólnego.
Jeśli chodzi o moje upodobania co do pisania wierszy ja wychodze z załozenia że wiersz po pierwsze musi urzekać słownictwem, rymy oraz metafory i inne środki stylistyczne mają upiększyć i sprawić że czytelnik zastanowi się troche nad pomysłowością(talentem) autora a pózniej dojdzie do elementów fabuły i sytuacji lirycznej. Morały oraz wszelkiego rodzaju zworty upiększające fabułe także są mile widziane. Te poglądy tycza sie wierszy o miłości i innych które pisze pomijając te fantastyczne.
Te drugie mają inne zadania. Chcem aby poprzez fantastyczny świat, osoby lub miejsca czytelnik przedarł się odkrywająć zapisaną w nich prawde na temat naszego świata.
Wierszy białych uważam że nie umiem pisać, a kiedy już taki napisze to zwyczajnie mi się on nie podoba, a gdy czytam takie wiersze innych autorów nie potrafie ich poprawnie odebrać. Szczeże mówiąc strasznie męczy mnie ich czytanie i interpretacja.
To tyle na temat moich poglądów. Poniżej prezentuje wiersz który ukazał się we fragmencie na ELX. Mam nadzieję że teraz inaczej do niego podejdziesz Marielle:wink: Czekam na komentarz.

LUZJONISTA
Mimo młodego wieku
Posiadłem magiczną moc
Dzień potrafię zamienić w noc
I mą skromną chatę
W pałac zamieniłem
Z legionem służby
Wciąż w nim żyłem
A każdy służący
Kochał mnie nad życie
Zdradzić się nie ośmielił
Nie knuł tez skrycie
I nic nie mąciło
Mojego spokoju
W mym pięknym pałacu
Oddaliłem się od boju
Czasami ktoś przyszedł
Bym mu pomocy udzielił
Chciał abym mocy użył
Bogactwa stos przydzielił
I nie odmawiałem
Serce me poznali
Pomocy im udzieliłem
Wciąż mnie wychwalali
I z pomocą czarów
Świat zmieniałem
Wedle uznania
Kolorów dodawałem
Lecz to się skończyło
To tylko iluzja
Moc była ułuda każdy tak uzna
Już nie zmienię smoka
W pokorne ciele
Po co go zmieniać
Smok też ma w życiu cele[/i]

  Moja książka pt."Niefartowne przygody The Rasmus"
uważasz że Lauri chciełby jrchać polskim autobusem, skoro nawet fińskim nie jeździ....echc...moim obiektywnym zdaniem to ten tekst nadaje się bardziej na podkład do komiksu. Ogólnie nie jest zły, brakuje mu jednak środków stylistycznych. Pomyśl o tym i potrenój pisząc wiersze...

  Analiza wiersza
Wierszyk na pogodę

Ptaszek sobie frunie z dala,
w górze słońce zapierdala,
żaba dupę w wodzie moczy.
Kurwa! Co za dzień urodzy!

Analiza

Utwór jednozwrotkowy o czterech wersach z rymem parzystym, z równomiernie rozłożonym akcentem. Podmiot liryczny w wierszu, wykorzystując umiejętnie środki stylistyczne, wyraża swoje głębokie zadowolenie z życia w otaczającym go świecie, przepełnia go kwitnący stoicyzm i szczęście, które człowiekowi żyjącemu we współczesnym zamęcie może dać tylko otaczająca przyroda.

Dla podmiotu lirycznego nawet zanurzona w błękicie wody [tylna część żaby jest pretekstem do euforii. Lecące nad narratorem ptactwo sugeruje wczesną wiosnę, kiedy flora i fauna otrząsają się z okowów zimy. Silne nagromadzenie tropów stylistycznych, rytmika i tempo wiersza decydują o tym, że czytając utwór na głos czujemy niemal namacalnie budzącą się wiosenną przyrodę.

Puenta liryki jest jednoznaczna i łatwo odczytywalna – wyraża apoteozę otaczającego nas świata. Otaczające nas piękno przedstawione jest wieloaspektowo i metaforycznie. Szyk przestawny w strofie opisującej ruch słońca akcentuje urodę wiosennego nieba. Ja liryczne personifikuje słońce. W słowie „zapierdala” oddaje szybkość, piękno i złożoność ruchu słońca, które przecież nie jest istotą ludzką i nie może zapierdalać sensu stricte.

Uwagę zwraca użycie wulgaryzmów, których znajomość świadczy o elokwencji poety i głębokiej więzi ze wszystkimi warstwami społeczeństwa. Autor chciał się tym utworem odwdzięczyć środowisku, z którego wyrósł, za poświęcenie i trud włożony w zapewnienie mu należytego wykształcenia. Szkoda, że tak mało w dzisiejszej poezji jest wierszy o tak pogodnym nastroju!

  Noel o piosenkach...

ilestam
| razy?..
| czy kiedy wlaczysz sobie sad song, talk tonight albo cos wolnoakustyczne
w
| nocy?
alez jasne że tak...czuję się jak król świata kiedy tego słucham....ale to
nie zmienia faktu ze imo to nie poezja . takie ot rymowanie... Często (
chociaż nie zawsze ) bez większego sensu  i w cal nie mądre..



well,.. no ale jesli wezmiesz jakiego polskiego wieszcza, czy jakiegos
innego wierszoklete, to czytajac na ten przyklad "dziady" tez mozna odniesc
wrazenie ze to nie ma sensu. Pezja pelna jest niedomowien i nawet jesli
slyszymy ze "sink is full of dishes" to chyba nie musimy miec przed oczami
kuchni i noela wkurzonego, ze to jego, a nie liama kolej na zmywanie po
obiedzie.

 I to mnie

bardzo cieszy . Nie porywa mnie głębia tekstu a jego rokendrolowa moc....
nie był by dla mnie nic wart bez tej mocnej , energetycznej muzyki .



no ale akustyki sa takie energetyzyjace?.. przy talk tonight to sie mozna
raczej pospac..

| Niech zyja romantyczne interpretacje textow Noela!

ja tam wogóle  interpretować nie lubię...rozkładać na czynniki pierwsze i
wyciągać tereść z poezji .



chodzi mi  raczej o to co czujesz wewnatrz, sluchajac muzy..  przeciez nie
bede wypisywal z Flashbaxa wszystkich srodkow stylistycznych...:)

W pierwszej klasie LO pani prof od polskiego

kazała mi przeczytac jakiś wiersz i powiedzieć o co w nim chodzi na co ja
wstałem i powiedziałęm że nie lubię poezji  , że jest nudna i  w gruncie
rzeczy nic mnie nie obchodzi o co w niej chodzi.i nie mam zamiaru jej
czytać
..dała mi spokój.... Teraz jest juz inaczej . Niektóre wiersze zaczły mi
się
podobać są łądne ,piękne , pomysłowe....



nie uwazasz, ze wiersze noela sa wlasnie ladne, piekne i pomyslowe?

Ale jedno mi zostało.. nie znoszę

sedzieć i myśleć o co chodziło autorowi i unikam tego jak ognia.... nigdy
świadomie , patrząc na użyte słowa , skłądnie itd nie próbuję
zinterpretować
wierszyka . Wg mnie to wszystko ma odbywać się na podstawie skojażeń ,
taki
wiersz układa się w mojej głowie w jakieś myśli nawet bez mojej
siwadomości... ( kuirna nie wiem jak to wam powiedzieć zresztą kogo to do
hadża obchodzi ? :) ) .



u nas wlasnie przed matura pisalismy takia probna prace nad wierszem..
spodobalo mi sie.. bo wlasciwie mozna przez cala prace pisac to co sie
czuje, czytajac wiersz.
jesli chodzi o to 'co artysta chcial powiedziec' to zgadzam sie z Toba.. co
to nas obchodzi, ze ktostam chcial zrownania praw mieszczan i szlachty..
jaki to ma zwiazek z terazniejszoscia i po co nam ta wiedza..  a co my tam
wiemy co siedzialo w glowie slowackiego...
jednak kazdy czytajac poezje cos czuje...
dla mnie teksty Noela to poezja,,

btw.. wczoraj z okien samochodu widzialem sklep 'Baj'... chmmm :)

mef


  Odpływy

|

| MJ!

| Odpływy
| [...]

| Ciekawie ujęte, i nie przegadane :)

| Patetycznie? Raczej melancholijnie...
| Wiesz, wydaje mi się, że wiersze muszą działać głównie
| na emocje i uczucia a mniej na intelekt. Dlatego muszą
| zawierać choć szczyptę patetyzmu / tęsknoty / liryzmu
| / namiętności / żarliwości / protestu / prowokacji
| i co tam jeszcze chcesz. Intelektualizm, beznamiętność,
| dystans do tematu są dobre w nauce, ale nie sztuce.
| Niech wszystko trzyma się swojego miejsca.

Januszu jest kilka takich słów gdy byśmy je osobniczo potraktowali
typu ' ptaki słowa róże' lub ' jak mewy nad głową trzepocą '
ciut to rzeczy przegadane, ale nie znaczy oczywiście by
nie stosować tych rzeczy.
nie chodziło mi o intelektualizm w uwadze czy melancholię.
to oczywiste że sztuka operuję na emocji i uczuciach,
by zachować swoją żywiołowość jednak musi być
śmiała nowatorsko, pozbawiona ozdobników.
one co prawda nadają wierszu dodatkowych wersów
ale jako tako nie stanowią istoty wiersza,



Słowa jako ozdobniki...
Sądzę, że rzecz nie jest taka jednoznaczna. Słowa
msz mogą spełniać w wierszu potrójną rolę: przekazują
znaczenia (samodzielnie lub w kontekście), kszałtują
nastrój i wrażenia estetyczne (to te tzw ozdobniki),
mogą też być stylistycznym wypełniaczem (np. dla
zachowania rytmu). Słowa nie spełniające którejkolwiek
z tych funkcji są placebo (czyli udają tylko, że czemuś
służą). Oczywiście sprawą autora jest przyjęcie
takich lub innych proporcji. Jedni unikają ozdobników,
preferując lapidarność i zagęszczenie znaczeń, inni
cenią ozdobniki, chcąc wywołać poetycki klimat.
Jest to sprawa indywidualna i wszelkie próby (jeśli
ktoś chciałby je podejmować) narzucenia jednolitej
stylistyki w imię jakiegoś współcześnie obowiązującego
kanonu są msz z góry (i na szczęście) skazane na
niepowodzenie.

[...]
bo widzisz sztuką jest też by rzecz nie przedobrzyć,
dwie szkoły są jedni patrzą na sztukę jak
na liczbę sumujących się liczb, a drudzy
na odwrót patrzą poprzez sumę brzmiących uczuć.
jedni i drudzy mogą przedobrzyć, prawda
jest jak zwykle po środku
/ tęsknoty / liryzmu/ namiętności / żarliwości /
 protestu / prowokacji/ itd.
samo to nie wystarczy by powstał dobry wiersz.
każdy wychodzi z takich uczuć, ale widzisz
nie każdemu jest pisane trafnie uchwycić
te wszystkie zjawiska. one tak naprawdę
tyczą nas wszystkich ... ale niewielu
jest wstanie to określić trafnie, nie wielu będzie głosem
pokolenia ...



Tu się z Tobą zgadzam. Pozostaje jednak pytanie,
co jest dobrym wierszem i kto ma prawo ferować
wyroki. Ale to temat na długą rozmowę, a mnie
kończy się czas. :-)

pozdrawiam serdecznie

atma



Również
Janusz

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.poezja